„Cieszę się z jej powodu, bo to obywatelka Białorusi. To świadczy o tym, że niezależnie od zajmowanego stanowiska można jednak na Białorusi pracować i tworzyć, pisać, wypowiadać swoje zdanie” – tak prezydent Alaksandr Łukaszenka skomentował przyznanie literackiej Nagrody Nobla reporterce Swietłanie Aleksijewicz. „Tak, wiem, co ona zasadniczo pisała, wiem, co miał na myśli Komitet Noblowski, gdy przyznawał jej tę nagrodę” – zapewnił.

Swietłana Aleksijewicz /TATYANA ZENKOVICH /PAP/EPA

Łukaszenka przyznał, że nie jest wielkim ekspertem, jeśli chodzi o twórczość Aleksijewicz, ale zna jej utwory. Dał do zrozumienia, że chciałby, aby autorka, która jest do niego bardzo krytycznie nastawiona, wykorzystała swój sukces z korzyścią dla ojczyzny.

Jeśli jesteś obywatelką Białorusi, jeśli to twoja ziemia, twoje państwo - niezależnie od tego, czy ci się ono podoba czy nie - i jesteś już człowiekiem, który podniósł się wysoko, to zobaczymy, jak wykorzystasz ten wizerunek, ten bagaż z korzyścią dla swojego narodu - zauważył białoruski przywódca.

Ministerstwo Informacji nazwało przyznanie Nobla Aleksijewicz "kolejnym sukcesem kraju" i oznajmiło, że "nie może nie pogratulować" laureatce. Minister informacji Lilija Ananicz powiedziała, że prawa autorskie do książek Aleksijewicz ma rosyjskie wydawnictwo "Wriemia".

(mn)