Ten rok szkolny jest inny niż wszystkie - podkreślają zgodnie nauczyciele, uczniowie i rodzice. W niektórych placówkach, dzieciom mierzona jest temperatura. Uczniowie zanim wejdą do budynku, muszą czekać w bardzo długiej kolejce - taki sygnał z Krakowa dostaliśmy na Gorącą Linię RMF FM.

REKLAMA

Nasz internauta przysłał nam zdjęcie sprzed jednej z krakowskich podstawówek, gdzie na wejście trzeba było czekać nawet pół godziny. Dla bezpieczeństwa uczniom mierzona jest temperatura - informuje słuchacz z Krakowa.

"Jesteśmy dobrej myśli"

O poranku nasz reporter Marek Wiosło był w Myślenicach, przed szkołą podstawową numer 1 imienia Juliusza Słowackiego. Jak informował, zanim dzieci weszły do budynku, musiały zdezynfekować ręce.

Do budynku szkoły najpierw wpuszczeni zostali uczniowie najmłodszych klas, a potem "starszaki". Każda klasa ma wszystkie zajęcia w jednej sali, aby dzieci miały ze sobą jak najmniejszy kontakt. Na dłuższej przerwie pomieszczenia są dezynfekowane oraz wietrzone.

Pierwszy dzień po tak długiej nieobecności w szkole. Dzieciom bardzo brakowało normalnych lekcji. Kontaktu z rówieśnikami - usłyszeliśmy od nauczycieli i rodziców.

Na razie jesteśmy optymistycznie nastawieni. Wszystko pod kontrolą - dodaje dyrektor podstawówki w Myślenicach Tadeusz Jarząbek

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video

Pierwszy "roboczy" dzień w szkole

Najtrudniejszy... dystans

Najtrudniejsze będzie zachowanie dystansu - usłyszał z kolei reporter RMF FM Mateusz Chłystun od uczniów ósmego liceum w Poznaniu. Jak podkreślają, mają okazję zobaczyć się i porozmawiać często po długiej przerwie. Pytani o maseczki, odpowiadają: na lekcjach można nie mieć, ale już na przerwach trzeba zakładać.

Rozpoczęcie zajęć w ósmym liceum poprzedziła rada pedagogiczna. Jesteśmy bardzo ostrożni. Natomiast pełni nadziei. Ta inna, nowa rzeczywistość jest trudna, ale być może stanie się taką, w której będziemy normalnie funkcjonować" - podkreśla wicedyrektor poznańskiej placówki Danuta Kin.