Służby lotniskowe były cały czas w kontakcie z załogą boeinga. Ostatecznie zdecydowano, że na pasie startowym nie będzie potrzebna asysta straży pożarnej.
Maszyna, która miała lecieć na Fuerteventurę, będzie teraz sprawdzana przez mechaników.
Boeing wystartował po godz. 7 i niebawem po starcie piloci zgłosili kontrolerom, że będą chcieli wracać ze względu na wykrytą usterkę. Przez trzy godziny samolot krążył, wypalając paliwo.
Możecie dzwonić, wysyłać SMS-y lub MMS-y na numer 600 700 800, pisać na adres mailowy fakty@rmf.fm albo skorzystać z formularza WWW.