​Charles Jenkins, który w 1965 r. zdezerterował z armii USA i uciekł do Korei Płn., gdzie przebywał prawie 40 lat, zmarł w poniedziałek na wyspie Sado w środkowej Japonii; miał 77 lat - podały japońskie media. Mężczyzna występował w północnokoreańskich filmach.

REKLAMA

Jak sprecyzowały japońskie media, Jenkins zmarł w szpitalu z powodów kardiologicznych. W Japonii osiedlił się ze swą rodziną po tym, jak został wypuszczony z Korei Płn. w 2004 roku.

W styczniu 1965 roku Jenkins, który pełnił służbę na granicy między państwami koreańskimi, pewnej nocy nie wrócił z patrolu. USA oskarżyły go o dezercję, ale jego krewni utrzymują, że został porwany z Korei Południowej do Korei Północnej i poddany praniu mózgu.

Jenkins zagrał później w kilku północnokoreańskich filmach propagandowych, w których wcielał się w postać amerykańskiego szpiega.

Żona Jenkinsa, Japonka Hitomi Soga, jako 20-latka została w 1978 roku uprowadzona przez północnokoreańskie służby specjalne. W Korei Północnej Soga poznała Jenkinsa, który uczył ją angielskiego. Pobrali się w 1980 roku i mieli dwie córki.

Jenkins, który w 2004 roku sam oddał się w ręce sądu w amerykańskiej bazie wojskowej Zama w Japonii, tłumaczył się z ucieczki strachem przed wysłaniem na wojnę do Wietnamu.

Swoją dezercję nazwał błędem, którym sam skazał się na dziesiątki lat życia w ciężkich warunkach w izolowanym komunistycznym państwie.

Jenkins był jednym z czterech amerykańskich żołnierzy, którzy zdezerterowali w latach 60. do Korei Płn., ale był jedynym, którego wypuszczono - pisze BBC News. Pozostali najprawdopodobniej zmarli w Korei Płn.

(ph)