Niemiecki komik Maxi Schafroth przeprosił mieszkańców Grenlandii za próbę wywieszenia amerykańskiej flagi w centrum stolicy kraju – Nuuk. Do zdarzenia doszło w środę, gdy przebrany za amerykańskiego dyplomatę satyryk próbował wciągnąć flagę USA na maszt przy centrum kultury Katuaq.

REKLAMA

  • Niemiecki satyryk Maxi Schafroth przeprosił za próbę wywieszenia flagi USA w centrum Nuuk, co wywołało oburzenie mieszkańców Grenlandii.
  • Władze miasta zaapelowały do dziennikarzy i twórców treści o szacunek dla lokalnej społeczności i powstrzymanie się od działań mogących budzić niepokój.
  • Do sprawy odniosła się także telewizja, na której zlecenie miał powstać materiał.
  • Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na RMF24.pl.

Działania komika spotkały się z natychmiastową reakcją przechodniów i pracownika instytucji, którzy powstrzymali go i wezwali policję.

Świadkowie relacjonowali, że wokół mężczyzny zgromadził się tłum, który wyrażał swoje oburzenie.

In Greenlands capital, Nuuk, a man attempted to raise the U.S. flag but was stopped by passersby. Local media reports that the man has been detained by police. pic.twitter.com/VNMMxL6k2p

wartranslatedJanuary 29, 2026

Schafroth, realizujący program dla niemieckiej regionalnej telewizji NDR, przyznał się do incydentu i na łamach duńskich mediów przeprosił za swoje zachowanie. Tłumaczył, że nie docenił znaczenia flagi dla Grenlandczyków.

"W Niemczech nie jesteśmy z niej (flagi niemieckiej) dumni, nie wywieszamy na podwórku" - wskazał.

"Proszę, pomyślcie, zanim coś zrobicie"

Telewizja NDR wydała oświadczenie, w którym wyraziła ubolewanie, jeśli satyryczny charakter programu został odebrany jako wymierzony w mieszkańców Grenlandii. Redakcja podkreśliła, że materiał dotyczył polityki USA wobec Grenlandii.

Do sprawy odniosła się w czwartek burmistrz Nuuk Avaaraq Olsen, publikując apel do "twórców treści" i dziennikarzy zatytułowany "Proszę, pomyślcie, zanim coś zrobicie". "Wywieszanie przy naszym centrum kultury flagi supermocarstwa militarnego, które od tygodni sugeruje użycie siły zbrojnej przeciwko naszemu krajowi, nie jest żartem" - podkreśliła.

Samorządowiec przypomniała, że pracujący na Grenlandii zagraniczni dziennikarze są gośćmi. "Różnice kulturowe w humorze nie usprawiedliwiają zachowań, które przerażają ludzi lub podważają ich poczucie bezpieczeństwa. Intencja nie jest ważniejsza od skutków" - stwierdziła.

Wspomniała też o innych przypadkach niewłaściwego zachowania, na przykład pytania dzieci o wojnę, przemoc i inwazję. Zwróciła uwagę, że rząd Grenlandii i służby miejskie pracują codziennie, aby zmniejszyć stres i wesprzeć mieszkańców w trudnym okresie.

"Zatrzymajcie się, zanim zaczniecie filmować. Pomyślcie, zanim coś »zabawnego« zainscenizujecie" - podsumowała Olsen. Na końcu podziękowała tym autorom, którzy uprawiają odpowiedzialne dziennikarstwo.