Do kwietnia 2013 r. został przedłużony zakaz wnoszenia płynów na pokład samolotu - ogłosiła Komisja Europejska. Do tego czasu lotniska w Unii Europejskiej mają być wyposażone w nowoczesne urządzenia, które potrafią wykryć niebezpieczny płyn w butelce.

REKLAMA

Powołując się na opinię ekspertów, KE tłumaczy, że wciąż realne jest zagrożenie ciekłymi materiałami wybuchowymi. Z tego powodu zniesienie restrykcji, bez zastąpienia ich odpowiednią technologią prześwietlenia płynów w bagażu podręcznym, jest niemożliwe.

Zakaz przewożenia w bagażu podręcznym płynów, w tym części kosmetyków i żywności, pozostanie, by dać czas na wyposażenie lotnisk w odpowiednie skanery. Jeszcze jesienią ub. roku KE zapowiadała, że da na to lotniskom dwa dodatkowe lata. Przedstawiciele branży zaprotestowali jednak, proponując termin 2014-15. Rok 2013 to kompromisowe rozwiązanie.

Unijny zakaz wnoszenia płynów na pokład samolotu wprowadzono w listopadzie 2006 roku w reakcji na udaremnione w Wielkiej Brytanii plany zamachów bombowych na samoloty pasażerskie obsługujące trasy transatlantyckie. Miały w nich być użyte ciekłe substancje chemiczne wniesione w butelkach. Dlatego zgodnie z przepisami ilość płynów i substancji podobnych (np. wody do picia, zup, serów typu camembert, pasty do zębów, dezodorantów, tuszu do rzęs) w pojedynczym pojemniku nie może przekroczyć 100 mililitrów.