Według doniesień niemieckiego tygodnika "Der Spiegel", funkcjonariusze amerykańskiej CIA początkowo omawiali z przedstawicielami Ukrainy plany sabotażu gazociągu Nord Stream. Ostatecznie jednak Amerykanie odradzili Ukraińcom przeprowadzenie takiej operacji.

REKLAMA

  • Funkcjonariusze CIA wiosną 2022 roku spotkali się w Kijowie z ukraińskimi specjalistami od sabotażu, by omówić plany ataku na gazociąg Nord Stream.
  • Pomysł wysadzenia gazociągu wyszedł od strony ukraińskiej i początkowo spotkał się z zainteresowaniem Amerykanów.
  • Latem 2022 roku CIA wycofała poparcie dla planu i ostrzegła Ukraińców przed jego realizacją. Co było dalej?
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Do spotkania funkcjonariuszy CIA z ukraińskimi specjalistami od operacji sabotażowych miało dojść wiosną 2022 roku w kijowskiej dzielnicy Padół. Strony rozmów miały "znać się od lat" - relacjonuje "Der Spiegel".

Ukraińcy wymyślili, Amerykanie zmienili zdanie

Pomysł wysadzenia Nord Streamu miał wyjść od Ukraińców, a plan ten początkowo miał - zgodnie z ich relacją - spodobać się Amerykanom. Następnie doszło do kilku kolejnych spotkań, omawiano na nich m.in. szczegóły techniczne potencjalnej operacji. Ukraińcy mieli być na nich zachęcani do przeprowadzenia ataku, liczyli nawet na sfinansowanie operacji przez stronę amerykańską.

Dopiero później, na początku lata, jak wynika z ustaleń "Spiegla", Amerykanie zmienili zdanie i przestrzegli Ukraińców przed realizacją planu. Bezskutecznie.

"Być może amerykańscy agenci podczas rozmów z sabotażystami w Kijowie chcieli jedynie zdobyć jak najwięcej informacji, przez co powstało wrażenie, że wspierają operację. Być może minęło też trochę czasu, zanim ukraińskie plany sabotażu za pośrednictwem agentów USA w Kijowie dotarły do decydentów w USA, gdzie przypuszczalnie nie spotkały się z entuzjazmem" - czytamy w tygodniku.

USA próbowały powstrzymać operację

Do wycofania poparcia dla przeprowadzenia operacji i odmowy jej sfinansowania miało dojść latem 2022 roku. Równocześnie holenderski wywiad wojskowy zdobył informacje o planach zamachu i ostrzegł o tym CIA oraz niemiecką Federalną Służbę Wywiadowczą (BND).

Władze USA miały próbować powstrzymać operację. Specjalny ukraiński zespół kontynuował jednak przygotowania, znajdując prywatnego sponsora, który pokrył około 300 tys. dolarów kosztów. Ukraińcy tygodniami opracowywali plan, rozważano różne trasy, jednostki pływające, rodzaje materiałów wybuchowych i dobór wykonawców. Operacji nadano kryptonim "Diameter".

Według źródeł "Spiegla" operację zatwierdził ówczesny dowódca armii Wałerij Załużny, lecz jakoby nie poinformowano o niej prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

Redakcja "Spiegla" zwróciła się o komentarz to rzeczniczki CIA, która te doniesienia gazety nazwała "całkowicie nieprawdziwymi". Magazyn zdecydował się jednak na publikację materiału, podkreślając że ukraińskie źródła są sprawdzone i dziennikarze znają je od wielu lat.

W grudniu "Spiegel" informował, że obywatel Ukrainy Serhij K., osadzony w areszcie w Niemczech w związku z uszkodzeniem Nord Stream, w czasie, gdy doszło do ataku na gazociąg, należał do jednostki specjalnej Sił Zbrojnych Ukrainy.

Wysadzenie Nord Stream

Do zniszczenia trzech z czterech nitek gazociągów Nord Stream i Nord Stream 2, przeznaczonych do transportu gazu ziemnego z Rosji do Niemiec, doszło 26 września 2022 roku na dnie Morza Bałtyckiego.

Według niemieckiej prokuratury K. wraz z kilkoma innymi osobami skorzystał z jachtu, który wypłynął z portu w Rostocku. Łódź mieli wynająć od niemieckiej firmy na podstawie fałszywych dokumentów tożsamości i z pomocą pośredników.

Śledczy podejrzewają, że nurkowie przymocowali do nitek rurociągów co najmniej cztery ładunki wybuchowe, a po akcji zostali odebrani przez kierowcę i przewiezieni do Ukrainy.