Australijski jacht "Wild Oats XI", ze skiperem Markiem Richardsem, pozostaje zwycięzcą żeglarskich regat Sydney-Hobart. Międzynarodowe jury odrzuciło w sobotę protest złożony przeciwko triumfatorowi przez drugi na mecie "Black Jack" - poinformowali organizatorzy.

REKLAMA


Właściciel "Black Jacka" Peter Harburg zarzucił "Wild Oats XI" brak włączonego Systemu Automatycznej Identyfikacji (AIS), przez co jego jednostka była w gorszej sytuacji, gdyż nie wiedziała, gdzie znajdują się najgroźniejsi rywale.

Zgodnie z regulaminem, transponder AIS powinien być aktywowany podczas wyścigu ze względów bezpieczeństwa.

Skiper Richards poinformował tymczasem, że system działał i pokazywał pozycję jachtu przez cały wyścig.

Z kolei pięcioosobowe, międzynarodowe jury, pod przewodnictwem Russella Greena, uznało, że protest w ogóle jest nieważny, ponieważ powinien go zgłosić zawodnik regat. Załoga "Black Jacka" postanowiła nie protestować, ale poprosiła komisję regatową o sprawdzenie sytuacji.

Jeśli istnieje prawdopodobieństwo naruszenia przepisów, wówczas zgodnie z zasadami regat żeglarskich zawodnicy mogą złożyć protest - stwierdził Green.

"Wild Oats XI" trasę długości 628 mil morskich (ok. 1163 km) w linii prostej pokonał w czasie dalekim od rekordu, ale zwyciężył już po raz dziewiąty. Czas triumfatorów - doba 19 godzin 7 minut i 21 sekund. Wyprzedzili o prawie 28 minut "Black Jacka". Trzeci na mecie był "LDV Comanche", który przez większą część zmagań płynął na czele stawki. Wszystkie czołowe jachty są australijskimi jednostkami.

Przed rokiem "Wild Oats XI" także najszybciej dopłynął do Hobart, ale został przesunięty na drugą lokatę po uwzględnieniu protestu "LDV Comanche".

Opracowanie: