Hiszpański sąd Audiencia Nacional zajmujący się sprawami polityczno-finansowymi skazał w czwartek rządzącą Partię Ludową (PP) w procesie korupcyjnym Gurtel. Wyroki usłyszało 29 spośród 37 oskarżonych. Byłego skarbnika ugrupowania skazano na 33 lata więzienia.

REKLAMA

Werdykt jest pierwszym w historii orzeczeniem sądu, w ramach którego skazano w Hiszpanii partię polityczną.

PP premiera Mariano Rajoya natychmiast ogłosiła, że odwoła się od decyzji sądu, który nakazał ugrupowaniu zapłacenie 245 492 euro za "udział w celu uzyskania korzyści" w rozległym systemie łapówek w zamian za zamówienia publiczne.

Wydając wyrok w jednej z najgłośniejszych spraw korupcyjnych z ostatnich lat w Hiszpanii, sąd orzekł, że PP w 2003 roku przywłaszczyła sobie tę sumę podczas prowadzenia kampanii wyborczej w miejscowościach Pozuelo de Alarcon i Majadahonda w aglomeracji madryckiej.

Ponadto sąd uznał 29 spośród 37 oskarżonych za winnych m.in. fałszowania dokumentów księgowych, wywierania wpływów i przestępstw podatkowych. Łącznie skazano ich na 351 lat więzienia.

To kolejny wyrok w badanej od 2009 r. sprawie Gurtel dotyczącej siatki korupcyjnej, w której skład wchodził m.in. skarbnik PP w latach 2008-2009 Luis Barcenas, a także powiązany z tą partią przedsiębiorca Francisco Correa.

Barcenas został w czwartek skazany na 33 lata i cztery miesiące więzienia. Sąd nakazał mu też zapłatę 44 mln euro. Żona skarbnika usłyszała wyrok 15 lat pozbawienia wolności, a uważany za lidera siatki korupcyjnej Correa - 51 lat i 11 miesięcy.

Proces trwał od października 2016 roku do listopada 2017 roku. W orzeczeniu sędziowie poinformowali m.in., że co najmniej od 1989 roku w PP istniała "tajna kasa", czyli równoległa księgowość.

Sprawa Gurtel ma wiele odgałęzień, a procesy skupiają się na gronie osób bliskich Correi. W 2009 r. przedsiębiorca został aresztowany m.in. pod zarzutem wręczania łapówek, oszustw podatkowych, prania pieniędzy i fałszowania dokumentów.

W trakcie dochodzenia ustalono, że część nielegalnych pieniędzy trafiała za pośrednictwem skarbnika ludowców Barcenasa na konto PP, a także na jego prywatny rachunek w jednym ze szwajcarskich banków. Zgromadził na nim ponad 48 mln euro.

Część nielegalnie pozyskiwanych przez Barcenasa środków stanowiły pieniądze wypłacane przez firmy w zamian za korzystne decyzje w przetargach publicznych wydawane przez urzędników powiązanych z PP na terenie wspólnot autonomicznych Madrytu, a także Kastylii-Leon.

Barcenas należał do siatki korupcyjnej na długo przed objęciem funkcji skarbnika PP, a grupa miała korumpować urzędników już od 1999 r.

Afera Gurtel

Tymczasem działalność Correi, który uznawany jest za jednego z trzech przywódców grupy, była znacznie szersza i obejmowała również inne części Hiszpanii, m.in. wspólnoty autonomiczne Galicii i Walencji. W lutym 2017 roku przedsiębiorca trafił do więzienia, krótko po werdykcie sądu w Walencji, który uznał jego, a także dwóch jego wspólników, Pablo Crespo i Alvaro Pereza, za winnych przewodzenia grupie przestępczej.

Afera Gurtel, od kryptonimu, jaki nadali jej śledczy, to jeden z największych hiszpańskich skandali korupcyjnych, który od lat kładzie się cieniem na wizerunku partii Rajoya. Sprawa ta, obok polityki oszczędności prowadzonej w celu wyjścia z kryzysu finansowego, przyczyniła się do utraty przez ludowców bezwzględnej większości mandatów w parlamencie pod koniec 2015 roku.

W lipcu 2017 roku Rajoy zeznawał jako świadek w tym procesie. Był to pierwszy przypadek, gdy hiszpański sąd przesłuchiwał urzędującego szefa rządu. Polityk przekonywał wówczas, że nic nie wiedział o zarządzaniu finansami partii, choć od 1990 roku był jej numerem dwa. Podkreślał, że nigdy nie zajmował się kwestiami związanymi z księgowością.

(nm)