Wiadomo już gdzie, kiedy i jak próbowano otruć Wiktora Juszczenkę – ukraińska prokuratura oświadczyła, że jedyne, czego nie wie na temat wydarzeń sprzed dwóch lat, to kto był ich sprawcą.

REKLAMA

Pozostało nam tylko jedno - trzeba udowodnić, kto popełnił to przestępstwo - stwierdził prokurator generalny Ukrainy Ołeksandr Medwedko. Wyjaśnił, że dodatkowe ekspertyzy wykazały, że dioksyny, którymi próbowano otruć obecnego prezydenta, są produkowane w Rosji, USA i Wielkiej Brytanii, przy użyciu specjalistycznej aparatury i przy zastosowaniu najnowocześniejszych metod oczyszczania.

Juszczenkę próbowano otruć we wrześniu 2004 roku podczas kampanii prezydenckiej, w czasie której jego rywalem był popierany wówczas przez Moskwę Wiktor Janukowycz. Juszczenko poczuł się źle po kolacji, wydanej przez ówczesnego zastępcę szefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy Wołodymyra Saciuka. Austriaccy lekarze zdiagnozowali u obecnego prezydenta zatrucie dioksynami, czyli silnie toksycznymi związkami chemicznymi o działaniu rakotwórczym.