340 kilometrów pustkowia Gór Wierchojańskich ma przed sobą Walerian Romanowski, który w niedzielę wyruszył w ekstremalną podróż po Jakucji. Na rowerze chce przejechać tysiąc kilometrów. W ekipie, która go wspiera są ratownicy, eksperci od niskiej temperatury oraz survivalu m.in. Piotr Marczewski, który pieszo pokonał część trasy.

REKLAMA

Towarzyszymy chłopakom w pewnej odległości w samochodach, choć to wciąż za mało, by mówić o jakimkolwiek komforcie - donosi z Jakucji koordynator projektu Wawrzyniec Kuc. Walerian wjechał na główny trakt w stronę Jakucka. Wg jego opinii i oceny naszych ratowników może kontynuować jazdę. Nie ma objawów wychłodzenia i odmrożeń. Nie jest jednak możliwe aby odtąd nie wspierać go na trasie dostawami żywności. Nie są to jednak ciepłe posiłki lecz zimne i niezamarznięte. Najtrudniejszy, bo najzimniejszy odcinek już za nim. Przed nami 340 km pustkowia Gór Wierchojańskich - tłumaczy Wawrzyniec Kuc.

/ Max Avdeev / Materiały prasowe
/ Max Avdeev / Materiały prasowe
/ Max Avdeev / Materiały prasowe
/ Max Avdeev / Materiały prasowe
/ Max Avdeev / Materiały prasowe
/ Max Avdeev / Materiały prasowe
/ Max Avdeev / Materiały prasowe
/ Max Avdeev / Materiały prasowe
/ Max Avdeev / Materiały prasowe
/ Max Avdeev / Materiały prasowe

26 stycznia - po aklimatyzacji - Walerian Romanowski wystartował na rowerze z Ojmiakonu. Momentami temperatura spadała do minus 45 stopni C. Tempo jazdy było poniżej zakładanego - informuje koordynator projektu Wawrzyniec Kuc. Głównie ze względu na temperaturę, obciążenie i śliskość nawierzchni - dodaje. Walerian nie zgłaszał żadnych problemów technicznych poza blokowaniem się jednego z pedałów. Ze względu na małą ilość wytapianej i tym samym spożywanej wody, będzie zmuszony użyć awaryjnej kuchenki - opowiada Kuc.

27 stycznia ekspert od survivalu Piotr Marczewski zakończył trwającą trzy dni wędrówkę po Jakucji. Jak zakładaliśmy zrobił to bez zewnętrznych źródeł ciepła. Jest w świetnej formie, bardzo zadowolony - opowiada Wawrzyniec Kuc. Tego samego dnia Walerian Romanowski ruszył w trasę planując przejechanie ponad 80 kilometrów - dodaje. Ze względu na konieczność odciążenia roweru, podjęliśmy decyzję, że musimy zrezygnować z założenia pełnej samodzielności Waleriana. Również z samodzielnym wytapianiem wody kuchenką. To zajmowało zbyt dużo czasu. Część ekwipunku i żywności będziemy mu dowozić na planowane postoje. Lokalne stacje meteorologiczne potwierdzają utrzymywanie się mrozów. Nasz rejestrator temperatury odnotował najniższą - 57 C, prywatne termometry pokazują nawet - 62 stopni C - informuje Wawrzyniec Kuc.