Studenci kilku irańskich uniwersytetów zorganizowali protesty antyrządowe. Były to pierwsze demonstracje na taką skalę od czasu masowych manifestacji w styczniu, które zostały brutalnie stłumione przez władze - informuje BBC.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata na rmf24.pl.

Demonstracje i wiece odbyły się na terenie co najmniej trzech uczelni w stolicy kraju, Teheranie, oraz jednej na północnym wschodzie kraju. Studenci oddawali hołd tysiącom ofiar masowych protestów w styczniu. Nagrania zweryfikowane przez BBC pokazują setki protestujących - wielu z nich ma na sobie irańskie flagi - pokojowo maszerujących w sobotę po kampusie Uniwersytetu Technologicznego Szarif w Teheranie. Tłumy skandowały "śmierć dyktatorowi" - nawiązując do najwyższego duchowo-politycznego przywódcy Alego Chameneia.

Student protests broke out today at major universities in Tehran and Mashhad, with demonstrators chanting anti-regime slogans such as Death to Khamenei" and Freedom." Some openly urged the U.S. to strike, saying they would finish the job." pic.twitter.com/BIbBL05S5O

clashreportFebruary 21, 2026

Pojawiły się również potwierdzone zdjęcia przedstawiające pokojowy protest okupacyjny na uniwersytecie Szahid Beheszti, również w Teheranie. BBC zweryfikowało także nagranie z Uniwersytetu Technologicznego im. Amira Kabira, na którym widać tłum skandujący antyrządowe hasła.

Protests have resumed in Iran students have taken to the streets of Tehran and other citiesIran International and Iran Wire report that young people gathered to honor the memory of those who died during the large-scale protests in December.Meanwhile, the Americans are... pic.twitter.com/dZJxdxL417

nexta_tvFebruary 21, 2026

W położonym na północnym wschodzie Meszhedzie, drugim co do wielkości mieście Iranu, miejscowi studenci skandowali: "Wolność" i "Studenci, krzyczcie, krzyczcie o swoje prawa". Tego samego dnia odnotowano także większe demonstracje w innych miejscach, a w niedzielę pojawiły się wezwania do zorganizowania kolejnych wieców - podkreśliła BBC. Nie jest na razie jasne, czy ktokolwiek z demonstrantów został aresztowany.

Protesty, które wybuchły w końcu grudnia, zaczęły się od skarg natury ekonomicznej. Błyskawicznie rozprzestrzeniły się na cały kraj i nabrały charakteru politycznego. Były to największe manifestacje od rewolucji islamskiej z 1979 roku. HRANA (Amerykańska Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka) potwierdziła, że podczas tej fali demonstracji zginęło co najmniej 6159 osób, w tym 5804 protestujących, 92 dzieci i 214 osób powiązanych z rządem. Aktywiści powiadomili, ze pracują nad weryfikacją jeszcze 17 tys. kolejnych zgłoszonych zgonów.

BBC zauważyła, że do protestów dochodzi w czasie, gdy USA intensywnie zwiększają obecność wojskową w regionie, zaś prezydent Donald Trump powiedział, że rozważa ograniczony atak militarny na Iran. USA i ich europejscy sojusznicy podejrzewają, że Iran zmierza w kierunku stworzenia broni jądrowej, czemu Iran zawsze zaprzeczał. Jednocześnie jednak wzbogacał uran do poziomu nie pozwalającego na żadne cywilne zastosowania.

Przedstawiciele USA i Iranu spotkali się we wtorek w Szwajcarii i stwierdzili, że poczyniono postępy w rozmowach mających na celu ograniczenie irańskiego programu nuklearnego. Pomimo tych doniesień Trump powiedział później, że świat dowie się „w ciągu najbliższych dni”, czy zostanie osiągnięte porozumienie z Iranem, czy też Stany Zjednoczone podejmą działania militarne.

Szef irańskiej dyplomacji Abbas Aragczi oświadczył w piątek, że projekt porozumienia nuklearnego będzie gotowy „w ciągu dwóch-trzech dni”, a następnie Iran przedstawi go Stanom Zjednoczonym.

Następnym etapem będzie dla mnie przedstawienie propozycji potencjalnego porozumienia moim amerykańskim odpowiednikom, wysłannikowi Steve’owi Witkoffowi i zięciowi prezydenta Donalda Trumpa, Jaredowi Kushnerowi - powiedział Aragczi telewizji MSNBC.

Iran przeprowadził w tym tygodniu ćwiczenia wojskowe w Zatoce Omańskiej ze swoim rosyjskim sojusznikiem - przypomniała agencja AFP. W obliczu ryzyka ataków USA Australia, Szwecja, Serbia i Polska wezwały swoich obywateli do opuszczenia Iranu.