Sąd Najwyższy USA tymczasowo zablokował orzeczenie sądu apelacyjnego nakładające ograniczenia na wydany przez prezydenta Donalda Trumpa zakaz przyjmowania uchodźców. Do Sądu Najwyższego wystąpił w tej sprawie resort sprawiedliwości.

REKLAMA

Sąd apelacyjny uznał w zeszłym tygodniu, że do USA mogą przybywać uchodźcy, których zgodziła się przyjąć któraś z amerykańskich agencji zajmujących się przesiedleniami. Agencja Associated Press wskazuje, że bez interwencji Sądu Najwyższego orzeczenie to zaczęłoby obowiązywać już we wtorek i mogłoby objąć do 24 tys. uchodźców.

Sędzia Sądu Najwyższego Anthony Kennedy polecił stronie sprzeciwiającej się administracji w kwestii przyjmowania uchodźców przedłożenie na piśmie do wtorku w południe (godz. 18 czasu polskiego) argumentów przemawiających za orzeczeniem sądu apelacyjnego.

Administracja USA nie wnosiła o uchylenie odrębnej części orzeczenia sądu apelacyjnego, wyłączającej dziadków, ciotki i wujów oraz kuzynów osób legalnie mieszkających w USA z zakazu wjazdu do Stanów Zjednoczonych obywateli sześciu krajów muzułmańskich.

Dekret imigracyjny podpisany przez Trumpa 6 marca wprowadzał 90-dniowy zakaz wjazdu do Stanów Zjednoczonych osób z sześciu krajów: Libii, Iranu, Somalii, Sudanu, Syrii oraz Jemenu oraz 120-dniowy zakaz wjazdu wszystkich uchodźców.

(mal)