Pierwsza runda sankcji USA wobec Iranu wejdzie w życie 7 sierpnia - poinformowali przedstawiciele amerykańskiej administracji. Prezydent Donald Trump podpisał w tej sprawie rozporządzenie wykonawcze.

REKLAMA

Prezydent powiedział, że polityką USA jest "wywarcie maksymalnej presji" na Teheran.

Waszyngton oczekuje, że retorsje będą miały bardzo znaczący wpływ na irańską gospodarkę - wyjaśnili nieco wcześniej przedstawiciele administracji Trumpa. Nie ma cienia wątpliwości, że sankcje finansowe będą wywierały znaczącą presję (na Teheran) - powiedział jeden z rozmówców Reutera.

Restrykcje te będą wymierzone w dostęp do amerykańskiej waluty, handel metalami, węglem, oprogramowaniem przeznaczonym dla przemysłu oraz w sektor motoryzacyjny.

Przedstawiciele administracji poinformowali też, że prezydent jest gotów w dowolnym momencie podjąć starania o podpisanie nowego porozumienia, które miałoby zastąpić międzynarodowy pakt z 2015 roku, z którego Trump wycofał USA.
Trump spotka się z przywództwem Iranu w każdej chwili, aby omówić prawdziwy, całościowy deal, który powstrzyma ich regionalne ambicje, zakończy ich szkodliwe postępowanie i zablokuje im drogę do broni nuklearnej - powiedzieli przedstawiciele rządu.

Prócz sankcji, które wejdą w życie w nocy z poniedziałku na wtorek (7 sierpnia), Waszyngton przygotowuje wprowadzenie w listopadzie embarga na irańską ropę, które będą prawdopodobnie znacznie bardziej dotkliwe dla Teheranu.

Przedstawiciele administracji Trumpa, cytowani przez Reutera, mówią z naciskiem, że celem polityki nacisków na rząd Iranu jest skłonienie go do "zmodyfikowania jego postępowania", a nie obalenie obecnej władzy. "Najważniejszy cel to dążenie do nowego porozumienia nuklearnego" - dodają.

Rozmówcy Reutera poinformowali, że administracja jest "głęboko zaniepokojona informacjami o przemocy, jaką irański reżim stosuje wobec nieuzbrojonych obywateli", a Stany Zjednoczone "popierają prawa irańskiego narodu do pokojowych protestów przeciw korupcji i opresji".

Dodali, że Waszyngton chce, by jak najwięcej państw ograniczyło import irańskiej ropy do zera "tak szybko, jak to możliwe". Podkreślili również, że ponad 100 międzynarodowych firm zgodziło się wyjść z irańskiego rynku.

Będzie blokada cieśniny Ormuz?

Pezydent Iranu Hasan Rowhani zagroził zakłóceniem dostaw ropy z państw Zatoki Perskiej przez cieśninę Ormuz, jeśli USA będą próbowały ograniczać irański eksport tego surowca. Przez Ormuz, łączący Zatokę Perską z Morzem Arabskim, przepływa 20 proc. światowej ropy.

Powołując się na źródła w administracji Trumpa, CNN podał, że w związku z sankcjami Irańska Gwardia rewolucyjna przygotowuje się do przyspieszonych manewrów marynarki wojennej w Zatoce Perskiej, by zademonstrować zdolność do zablokowania cieśniny Ormuz.

Doradca prezydenta USA do spraw bezpieczeństwa narodowego John Bolton oświadczył w wywiadzie dla Fox News, że zablokowanie cieśniny Ormuz byłoby "największym błędem" Teheranu .

Stany Zjednoczone rozpoczynają tym samym przywracanie sankcji wobec Iranu, które zostały zniesione po zawarciu w 2015 roku przez sześć światowych mocarstw (USA, Wielką Brytanię, Francję, Chiny, Rosję, Niemcy) porozumienia z Teheranem w sprawie ograniczenia jego programu nuklearnego. USA wycofały się z porozumienia w maju. Pozostali sygnatariusze umowy twierdzą, że będą jej dalej przestrzegać.

Wcześniej w poniedziałek szefowie dyplomacji Francji, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Unii Europejskiej - Jean-Yves Le Drian, Heiko Maas, Jeremy Hunt i Federica Mogherini - podpisali oświadczenie, w którym podkreślili, że "głęboko ubolewają" z powodu amerykańskiej decyzji o nałożeniu sankcji i wycofaniu się z porozumienia nuklearnego z Teheranem, oraz że są zdecydowani chronić europejskie firmy prowadzące działalność gospodarczą w Iranie.

Przypomnieli, że 7 sierpnia wejdzie w UE w życie tzw. status blokujący, który ma przeciwdziałać skutkom amerykańskich sankcji dla podmiotów gospodarczych prowadzących działalność z państwami trzecimi.

Status blokujący umożliwia podmiotom z UE dochodzenie odszkodowania za straty wynikające z sankcji eksterytorialnych USA od tych, którzy je spowodowali, oraz unieważnia na terenie UE skutki wszelkich orzeczeń wydanych przez zagraniczne sądy na podstawie tych sankcji.

Rzeczniczka Komisji Europejskiej Mina Andreewa zapowiedziała w poniedziałek na konferencji, że tak długo, jak Iran będzie wypełniał warunki porozumienia nuklearnego, Unia Europejska będzie je również respektować.

(nm)