Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła uzgodnioną z Sejmem RP wspólną "Deklarację pamięci i solidarności", mówiącą m.in. o potrzebie bezstronnych badań historycznych i "powstrzymywaniu sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach".

REKLAMA

Ta deklaracja jest odpowiedzią na rosyjską agresję przeciwko Ukrainie, Polsce i całemu zachodniemu światu - mówił przewodniczący parlamentu Andrij Parubij. Dokument poparło w głosowaniu 243 spośród 328 obecnych na posiedzeniu deputowanych 450-osobowej Rady Najwyższej.

W zaakceptowanym wcześniej przez komisje sejmowe oraz ich odpowiedniki w parlamencie Ukrainy projekcie deklaracji czytamy: My przedstawiciele Sejmu RP oraz Rady Najwyższej Ukrainy, wspólnie i jednocześnie przyjmujemy niniejszą "Deklarację Pamięci i Solidarności", aby oddać hołd milionom ofiar poniesionych przez nasze narody w czasie II wojny światowej oraz potępić zewnętrznych agresorów, którzy próbowali zniszczyć naszą niepodległość.

W dokumencie podkreślono, że pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku doprowadził do wybuchu II wojny światowej, a w konsekwencji do okupacji Polski przez Niemcy i Związek Sowiecki, która spowodowała masowe represje wobec obu narodów.

Pamiętamy, że słabość reakcji międzynarodowej wobec eskalacji postaw totalitarnych i szowinistycznych przed II wojną światową, pozwalanie agresorom na nieprzestrzeganie zasad prawa międzynarodowego, jak również polityka ustępstw zachęciły reżimy komunistyczny i nazistowski do agresji i, w konsekwencji, podziału Europy - zaznaczono w projekcie.

Składamy hołd milionom ofiar agresji i okupacji naszych krajów przez komunistyczny ZSRR i nazistowskie Niemcy - głosi projekt. Zwrócono w nim uwagę na "walkę polskich i ukraińskich sił opozycji antykomunistycznej, która dała moralne podstawy dla przywrócenia niepodległości naszych państw".

Wierzymy w potrzebę intensyfikacji bezstronnych badań historycznych, podjęcia szczerej i przyjacielskiej współpracy badaczy, a także powstrzymywania sił, które prowadzą do sporów w naszych państwach - głosił projekt deklaracji.

Zwrócono w niej uwagę, że "prowadzenie agresywnej polityki zagranicznej przez Federację Rosyjską, okupacja Krymu przez Rosję, wspieranie i prowadzenie interwencji zbrojnej we wschodniej Ukrainie przez Kreml, łamanie podstawowych norm praw międzynarodowego oraz układów zawartych z Ukrainą, niestosowanie się Rosji do postanowień oraz prowadzenie hybrydowej wojny informacyjnej stanowią zagrożenie dla pokoju i bezpieczeństwa całej Europy".

W projekcie deklaracji wyrażono też "solidarność ze wszystkimi obywatelami Ukrainy, w tym z Tatarami Krymskimi, w czasach wielkiej próby". Podkreślamy nasze zaangażowanie w działania na rzecz pokojowego rozwiązania konfliktu we wschodniej Ukrainie oraz przywrócenia jej integralności terytorialnej - oświadczono.

Podkreślono też potrzebę jedności działań w ramach NATO wobec nowych zagrożeń i rozszerzenie wsparcia dla współpracy Sojuszu z Ukrainą i jej strategicznego celu, jakim jest członkostwo w Sojuszu.

W uchwale wezwano też "wszystkich europejskich partnerów, by zademonstrowali jedność i międzynarodową solidarność oraz chronili zjednoczoną Europę przed zewnętrzną agresją".

Kukiz'15 i WiS za odrzuceniem deklaracji

Klub Kukiz'15 i koło Wolni i Solidarni złożyły w czwartek w Sejmie wniosek o odrzucenie deklaracji. PiS złożył wniosek o niezwłoczne przystąpienie do drugiego czytania projektu.

Konrad Głębocki z PiS składając wniosek o niezwłoczne przystąpienie do drugiego czytania projektu podkreślił, że w deklaracji zapisano wspólny sprzeciw Polski i Ukrainy wobec łamania prawa międzynarodowego. Rosja wielokrotnie zyskiwała na skłóceniu narodów, które chciała od siebie uzależnić. Nie można dzisiaj świadomie lub nie służyć realizacji tej polityki. W obliczu powrotu do imperialnej polityki Rosji i nasze narody winny wskazywać się solidarnością i współdziałaniem - zaznaczył poseł PiS.

Józef Brynkus z Kukiz’15 sugerował, że deklaracja to próba pisania na nowo historii. Według niego kompromitacją jest zapis mówiący o antykomunistycznej walce Ukraińców. Owszem możecie za takową uznać działania Petlury, ale ujmując to tak, jak jest zapisane w projekcie uchwały dajecie zgodę na uznanie za te działania także akcji OUN-UPA. Poza tym stwarzacie mit o skali oporu porównywalnej z oporem społeczeństwa polskiego - ocenił poseł. Według niego projekt zawiera też zobowiązanie moralnie "do ścigana i tych, którzy będą twierdzić, że było ludobójstwo na Ukrainie".

Czy my chcemy braterstwa i solidarności między naszymi narodami, między Polakami i Ukraińcami, czy chcemy obłudy. Ta deklaracja głęboko w wielu miejscach rozmija się z prawdą. Nie będziemy popierać nieprawdziwej deklaracji - podkreślił Kornel Morawiecki (Wolni i Solidarni). Ireneusz Zyska (WiS) złożył wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu.

(az)