Turcja zbombardowała cele na terytorium Syrii. Była to odpowiedź na syryjski ostrzał z moździerzy w przygranicznym mieście Akcakale, w którym zginęło pięcioro tureckich cywilów - ogłosił premier Turcji Recep Tayyip Erdogan. Na pilnym posiedzeniu zebrali się przedstawiciele krajów NATO. Sojusz zażądał w oświadczeniu, by Syria natychmiast zaprzestała agresywnych działań wobec Turcji.

REKLAMA

Nasze siły zbrojne w regionie przygranicznym natychmiast odpowiedziały na ten ohydny atak - napisał szef tureckiego rządu w komunikacie. Pod ostrzałem artyleryjskim znalazły się te punkty w Syrii, z których według radarów wystrzelono wcześniej pociski moździerzowe. Turcja nigdy nie pozostawi bez odpowiedzi takich prowokacji syryjskiego reżimu, które zagrażają naszemu bezpieczeństwu narodowemu - podkreślił Erdogan.

Późnym wieczorem w siedzibie NATO w Brukseli rozpoczęło się pilne spotkanie Rady Północnoatlantyckiej na szczeblu ambasadorów. O konieczności zwołania takiego spotkania rozmawiali tuż po syryjskim ostrzale turecki minister spraw zagranicznych Ahmet Davutoglu i szef NATO Anders Fogh Rasmussen.

W wydanym po posiedzeniu oświadczeniu Sojusz zażądał, by Syria natychmiast zaprzestała agresywnych działań wobec Turcji. Jak stwierdzono, syryjski ostrzał "stanowi sprawę największej wagi dla wszystkich członków i jest stanowczo przez nich potępiany". Sojusz wciąż stoi u boku Turcji, żąda natychmiastowego wstrzymania takich agresywnych działań wobec kraju członkowskiego i wzywa reżim syryjski do zaprzestania rażącego łamania prawa międzynarodowego - napisano w oświadczeniu po posiedzeniu w Brukseli.

Posiedzenie NATO zostało zwołane na prośbę Turcji na podstawie artykułu 4. Traktatu Waszyngtońskiego. Przewiduje on konsultacje sojuszników, gdy któryś z nich uzna, że zagrożona jest integralność jego terytorium lub bezpieczeństwo.

Zginęła matka z czwórką dzieci

W środę na tureckie miasto Akcakale spadły co najmniej trzy pociski moździerzowe, wystrzelone z terytorium Syrii. Jeden z nich trafił w dom w dzielnicy mieszkaniowej. Zginęło pięć osób: matka i jej czworo dzieci - poinformował burmistrz Akcakale Abdulhakim Ayhan.

Rannych zostało kilkanaście osób.

Był to najpoważniejszy incydent na linii Ankara-Damaszek od czasu, kiedy syryjskie siły reżimowe zestrzeliły w czerwcu turecki myśliwiec.