Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump zasugerował w środę, że może zrezygnować z uderzenia na Iran, jeśli władze tego kraju zrezygnują z egzekucji antyrządowych demonstrantów. Zapowiedział, że będzie przyglądał się sytuacji. Z kolei według informacji agencji Reutera, która powołuje się na zachodnich urzędników, do amerykańskiej interwencji w Iranie może dojść w ciągu 24 godzin.

REKLAMA

  • Chcesz być na bieżąco? Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.

"W Iranie kończy się zabijanie"

Amerykański przywódca był w środę pytany o to, czy w świetle informacji o odwołaniu egzekucji więźniów w Iranie rezygnuje z użycia siły przeciwko reżimowi. Będziemy się przyglądać, jak będzie wyglądał proces. Ale otrzymaliśmy bardzo, bardzo dobre oświadczenie od ludzi, którzy mają świadomość, co się dzieje - powiedział Trump.

Doprecyzował, że informacje o odwołaniu egzekucji otrzymał od "bardzo dobrych źródeł z drugiej strony". Oni mówili, że ludzie strzelali do nich, a oni odpowiedzieli strzałami. I wiecie, to jedna z tych rzeczy... Ale powiedzieli mi, że nie będzie żadnych egzekucji i mam nadzieję, że to prawda - relacjonował.

Trump nie ujawnił natomiast, co zamierza zrobić. Zostaliśmy powiadomieni, i to dość stanowczo - dowiemy się, co to wszystko oznacza - ale powiedziano nam, że w Iranie kończy się zabijanie. Przestali - powiedział Trump.

Podkreślił, że środa miała być "wielkim dniem egzekucji" więźniów, lecz otrzymał informacje z dobrego źródła, że zostały odwołane.

Media: Interwencja USA w Iranie możliwa w ciągu doby

W środę wieczorem agencja Reutera napisała natomiast, że amerykańska interwencja w Iranie może nastąpić w ciągu najbliższych 24 godzin. Wszystko wskazuje na to, że atak USA jest bliski, ale tak właśnie działa amerykański rząd, podtrzymuje stan napięcia. Nieprzewidywalność jest częścią tej strategii - powiedział Reutersowi wojskowy jednego z państw Zachodu.

Izraelski urzędnik uzupełnił, że wydaje się, iż prezydent USA Donald Trump już zdecydował o interwencji, chociaż jej czas i zakres pozostają niejasne. Trump groził w ostatnich dniach Iranowi interwencją w związku z brutalnie dławionymi antyrządowymi protestami w tym kraju i zapowiadanymi przez irańskie władze wyrokami śmierci dla demonstrantów.

Reakcja Wielkiej Brytanii i Hiszpanii

Na groźby Trumpa kierowane wobec Iranu, a także drastyczny wzrost napięć w tym kraju reaguje Wielka Brytania. Londyn podjął w środę decyzję o tymczasowym zamknięciu swojej ambasady w Teheranie. Informację tą przekazała agencja Reutera, powołując się na rzecznika rządu w Londynie.

Dodano, że ambasador i cały personel konsularny został ewakuowany z powodów bezpieczeństwa na podstawie oceny zagrożenia, w trosce o bezpieczeństwo. Ambasada ma tymczasowo pracować zdalnie.

Według Reutersa USA i Wielka Brytania wycofały w środę część personelu wojskowego z baz na Bliskim Wschodzie. Wcześniej jeden z wysokich rangą irańskich urzędników powiedział agencji, że rząd w Teheranie ostrzegł, że w wypadku amerykańskiego ataku uderzy w bazy USA w regionie.

Ministerstwo spraw zagranicznych Hiszpanii wezwało w środę swoich obywateli do opuszczenia Iranu w związku z sytuacją w tym kraju i groźbą amerykańskiego ataku. "Ze względu na bardzo niestabilną sytuację w Iranie i regionie, całkowicie niezalecane jest podróżowanie do Iranu. Hiszpanom przebywającym w Iranie zaleca się opuszczenie kraju przy użyciu dostępnych środków transportu" - oświadczył resort w rekomendacjach opublikowanych w środę na stronie internetowej.

Ministerstwo odradza również hiszpańskim obywatelom "angażowanie się w jakiekolwiek demonstracje, a także fotografowanie i nagrywanie ich oraz jakichkolwiek obiektów wojskowych lub rządowych".

Także Polska odradza swoim obywatelom podróży do Iranu. "Ministerstwo Spraw Zagranicznych apeluje o natychmiastowe opuszczenie Iranu oraz odradza wszelkie podróże do tego państwa. Sytuacja wewnętrzna w Iranie jest niestabilna" - napisał resort dyplomacji w mediach społecznościowych.

Wrze w Iranie

W Iranie trwają masowe demonstracje, które są krwawo tłumione przez służby bezpieczeństwa. Media i organizacje pozarządowe informują o tysiącach ofiar śmiertelnych. Te doniesienia są trudne do zweryfikowania, ponieważ reżim w Teheranie skutecznie blokuje internet i łączność telefoniczną.
W ostatnich dniach prezydent USA Donald Trump kilkakrotnie groził Iranowi interwencją.