​Cztery osoby zginęły u wybrzeży północnej Francji, próbując przepłynąć kanał La Manche - informują lokalne władze Francji.

REKLAMA

  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

"Dziś doszło do zatonięcia taksówki wodnej. Sytuacja jest nadal analizowana i może ulec zmianie" - poinformowały w komunikacie prasowym lokalne władze w Calais.

Brytyjski portal radiowy LBC podaje, że łódź zatonęła wczesnym rankiem u wybrzeży Bolougne we Francji. Akcję ratunkową rozpoczęto tuż po godzinie 7 rano, zaraz po otrzymaniu informacji.

Przedstawiciele lokalnych władz podczas konferencji prasowej powiedzieli, że chodzi o dwóch mężczyzn i dwie kobiety, których "porwały prądy wodne, gdy próbowali wsiąść do taksówki wodnej" - cytuje ich portal BBC.

Do tragedii doszło kilka dni po tym, jak Francja odrzuciła brytyjską propozycję przechwytywania i odsyłania małych łodzi, zakładającą ich zatrzymywanie przez brytyjską straż graniczną i zawracanie do Francji.

Szacuje się, że w środę ponad 100 migrantów przeprawiło się w ten sposób przez Kanał La Manche, co zwiększa łączną liczbę przepraw w tym roku do ponad 5 tys. Przemytnicy wykorzystują sprzyjającą pogodę i stosunkowo ciepłą wodę.