Mała Faith Snell urodziła się trzy lata temu w Plytmouth w Wielkiej Brytanii w 25. tygodniu ciąży. Ważyła nieco ponad pół kilograma. W czasie porodu miała wylew krwi do mózgu. Pierwsze sześć tygodni swojego życia spędziła na oddziale intensywnej terapii. Rodzice dziewczynki wspominają, że lekarze dwukrotnie doradzali im, by odłączyli córeczkę od maszyn podtrzymujących funkcje życiowe. Jeden z argumentów: utrzymanie takiego dziecka będzie zbyt dużo kosztować. Dziewczynka – na przekór przewidywaniom – rozwija się bardzo dobrze.

REKLAMA

'Docs told us to turn off life support because it cost too much, but look at her now!' https://t.co/Hx0zvALT7U pic.twitter.com/UYxJlAVPXS

TheSunNovember 30, 2015

Dziewczynka urodziła się grudniu 2012 roku w wyniku cesarskiego cięcia. Jak wspominają jej rodzice, nic nie zapowiadało przedwczesnego porodu. Matka Faith czuła się bowiem bardzo dobrze. W 25. tygodniu ciąży kobiecie nagle odeszły wody. Gdy trafiła do szpitala, lekarze od razu zdecydowali się na cesarskie cięcie.

W czasie zabiegu Faith miała wylew krwi do mózgu. Z tego powodu utraciła 60 proc. funkcji w lewej półkuli mózgu. Dziewczynka ważyła nieco ponad pół kilograma. Przez sześć tygodni przebywała na oddziale intensywnej terapii. W tym czasie jej stan zdrowia kilkakrotnie się pogorszył. Aż dwukrotnie lekarze doradzali rodzicom, by odłączyli córeczkę od urządzeń podtrzymujących życie. Mówili, żebyśmy wyłączyli maszynę, bo Faith nie będzie mogła chodzić, mówić – wspomina matka dziewczynki. Gdy za drugim razem powiedzieliśmy „nie”, dopytywali: „Jesteście pewni? To będzie kosztować masę pieniędzy”. Ale życie mojej córki było ważniejsze niż pieniądze – dodaje kobieta. Razem z mężem nie mieli wątpliwości, iż będą walczyć o Faith – tym bardziej, że dwa lata wcześniej stracili syna, który urodził się martwy.

Dziewczynka została wypisana do domu po czterech miesiącach. Cierpi na porażenie połowiczne – co oznacza paraliż jednej strony jej ciała.
Faith dzięki intensywnej fizjoterapii zaczęła raczkować w wieku 18 miesięcy, a po drugich urodzinach stawiać pierwsze kroki. Lekarze mówili, że nigdy nie będzie chodzić, że przez pierwsze cztery lata życia będzie musiała korzystać z respiratora – ale już po tygodniu pobytu w domu zaczęła samodzielnie oddychać – wspomina matka Faith.

Mówi, bawi się, rysuje, liczy – wylicza mama Faith. Według jej lekarza będzie wiodła normalne życie, będzie mogła chodzić do zwykłej szkoły. Jest nieco niezdarna, łatwo się irytuje podczas jedzenia – ponieważ nie może używać prawej ręki – dodaje kobieta. Chcę jednak, by ludzie wiedzieli – nie jest tak źle – podkreśla matka trzylatki.

(mpw)