Szwajcarskie kurorty wypowiadają wojnę narciarzom, którzy wyskokowymi trunkami dodają sobie odwagi na stoku. Trasy zjazdowe mają patrolować strażnicy - pijanych narciarzy będą karać wysokimi grzywnami.

REKLAMA

Kary sięgną - w przeliczeniu – nawet 50 tys. złotych. Grzywny mogą też zostać wymierzone tym narciarzom, którzy na stoku stwarzają zagrożenie dla innych.

Jako pierwszy nowe przepisy wprowadził kurort Adelboden-Silleren. Od początku roku za "stwarzające zagrożenie zachowanie" ukarano tam ponad 30 narciarzy. Za brawurę będą musieli zapłacić ok. 1200 złotych.