NATO obserwuje posunięcia dwóch rosyjskich korwet, które wpłynęły w ostatnim czasie na Morze Bałtyckie - poinformował sekretarz generalny Sojuszu Jens Stoltenberg. Fakt wpłynięcia na wody Bałtyku dwóch korwet Bujan-M, mogących przenosić broń atomową, potwierdził wcześniej resort obrony Szwecji. Według tamtejszej gazety "Aftonbladet", okręty wyposażone są "w rakiety dalekiego zasięgu o znacznie większym zasięgu niż niedawno przeniesione do Kaliningradu rakiety Iskander".

REKLAMA

Mogę potwierdzić, że dwa rosyjskie okręty wpłynęły ostatnio na Morze Bałtyckie. NATO, jak zawsze, monitoruje te posunięcia w odpowiedzialny i ostrożny sposób - powiedział Stoltenberg na konferencji prasowej po pierwszym dniu obrad ministrów obrony państw NATO w Brukseli.

Jest to kolejny przykład tego schematu, który obserwujemy od dłuższego czasu i który polega na zwiększeniu aktywności rosyjskiej, zwiększaniu rosyjskich sił zbrojnych oraz większej liczbie ćwiczeń, obejmujących różne rodzaje zdolności - zaznaczył.

Stoltenberg zastrzegł, że każdy kraj ma prawo do przeprowadzania ćwiczeń swych sił zbrojnych, a Rosja ma prawo do działań swojej floty na wodach międzynarodowych. Dlatego NATO nie może reagować na każde pojedyncze zdarzenie, ale - jak zauważył szef Sojuszu - należy wziąć pod uwagę całościowy obraz, w jaki układają się wszystkie działania Rosji w ostatnich latach.

Stoltenberg zaznaczył, że odpowiedzią na te działania jest wzmacnianie wschodniej flanki Sojuszu.

Ważne jest, by NATO miało strategiczne podejście. Nie powinniśmy odnosić się do pojedynczych zdarzeń, ale do ogólnej sytuacji. Właśnie dlatego NATO zareagowało i reaguje, zwiększając gotowość sił, zwiększając swą obecność - także w regionie bałtyckim - oraz tworząc małe kwatery we wschodniej części Sojuszu, by móc planować ćwiczenia i koordynować działania sił narodowych, sił NATO i ewentualne ich wzmocnienie - mówił.

Podkreślił równocześnie, że wszystkie te działania Sojuszu mają charakter obronny, są proporcjonalne i zgodne z międzynarodowymi zobowiązaniami.

Nie dążymy do konfrontacji z Rosją. Nie chcemy nowej zimnej wojny ani wyścigu zbrojeń - zaznaczył.

Według Stoltenberga, kraje Sojuszu są gotowe do zwołania w bliskiej przyszłości spotkania Rada NATO-Rosja na szczeblu ambasadorów.

Antoni Macierewicz: Należy powstrzymać to rosnące ze strony rosyjskiej napięcie

W rozmowie z dziennikarzami do kwestii wypłynięcia rosyjskich korwet na Morze Bałtyckie odniósł się również szef polskiego MON Antoni Macierewicz, który zapewnił, że NATO poważnie traktuje informacje w tej sprawie.

Ta sprawa jest traktowana rzeczywiście poważnie jako dowód na to, że ze strony rosyjskiej nacisk prowokacyjny rośnie, zwłaszcza że tam były różne dodatkowe informacje. Cały sposób reakcji i odpowiedzi jest teraz wypracowywany i na pewno zostanie przedstawiony państwu po drugim dniu obrad, ale mamy świadomość, iż należy powstrzymać to rosnące ze strony rosyjskiej napięcie, bo ono nikomu nie służy - powiedział Macierewicz.

Minister obrony Szwecji: Ta informacja zmienia sytuację w naszym regionie

W środę ministerstwo obrony Szwecji potwierdziło, że dzień wcześniej wieczorem dwie rosyjskie korwety Bujan-M, mogące przenosić broń atomową, wpłynęły na wody Morza Bałtyckiego.

Jak stwierdził szwedzki minister obrony Peter Hultqvist, informacja o okrętach "zmienia sytuację w naszym regionie". To jest, mimo wszystko, niepokojące i dotyczy wszystkich krajów wokół Morza Bałtyckiego - podkreślił.

Szwedzki dziennik: Okręty wyposażone są w rakiety o znacznie większym zasięgu niż Iskandery

Szwedzka gazeta "Aftonbladet" napisała, że dwa rosyjskie okręty z Floty Czarnomorskiej - co do których sądzono początkowo, że pozostaną na Morzu Śródziemnym, by wzmocnić udział Rosji w walkach w Syrii - minęły we wtorek wieczorem duńską cieśninę Wielki Bełt. Jak zaznaczają media, jednostki prawdopodobnie wpłyną do rosyjskiej enklawy - Kaliningradu.

Tym, co najbardziej niepokoi, jest fakt wyposażenia okrętów w rakiety dalekiego zasięgu o znacznie większym zasięgu niż niedawno przeniesione do Kaliningradu rakiety Iskander - zauważa "Aftonbladet".

Według szwedzkich mediów, zdolne do przenoszenia broni jądrowej rosyjskie rakiety w regionie bałtyckim mogą teoretycznie osiągnąć cel oddalony nawet o 2600 km.


(edbie)