"Dawno minęły czasy, kiedy Polacy krzywdzili Żydów bez konsekwencji. Dziś Żydzi mają własny, dumny i silny kraj" – napisał na Twitterze minister spraw zagranicznych Izraela Jair Lapid. "Nie boimy się antysemickich gróźb i nie mamy zamiaru przymykać oczu na haniebne postępowanie antydemokratycznego rządu polskiego" - dodał.

REKLAMA

Jair Lapid ocenił na Twitterze, że "negatywny wpływ na nasze stosunki rozpoczął się w 2018 roku, gdy Polska zdecydowała się rozpocząć uchwalanie ustaw mających na celu szkodzenie pamięci o Holokauście i narodzie żydowskim".

Komentarze Jaira Lapida to kolejna redakcja na ogłoszenie przez prezydenta Andrzeja Dudę decyzji o podpisaniu nowelizacji Kodeksu postępowania administracyjnego. Przewiduje ona m.in., że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie wszczęcie postępowania w celu jej zakwestionowania, np. w sprawie odebranego przed laty mienia.

W sobotę Yair Lapid polecił charge d’affaires ambasady w Warszawie, by wrócił do Izraela na konsultacje na czas nieokreślony. Z kolei nowy ambasador Izraela w Polsce, który miał wyjechać do Warszawy, na razie pozostanie w swoim kraju.

Polska stała się dziś wieczorem krajem antydemokratycznym, nieliberalnym, który nie honoruje największej tragedii w historii ludzkości - ocenił w sobotę Lapid. Zasugerował również, aby ambasador Polski w Izraelu Marek Magierowski przedłużył sobie wakacje i nie wracał do kraju urzędowania. Powinien on wykorzystać czas, który ma do dyspozycji, aby wyjaśnić Polakom, co Holokaust oznacza dla obywateli Izraela i do jakiego stopnia nie będziemy tolerować pogardy dla pamięci tych, którzy zginęli i dla pamięci Holokaustu. Na tym nie poprzestaniemy - oznajmił minister.

Morawiecki: Wykorzystywanie tragedii na potrzeby partyjnych interesów

Na słowa Lapida odpowiedział w niedzielę premier Mateusz Morawiecki. "Decyzja Izraela o obniżeniu rangi dyplomatycznej reprezentacji w Warszawie jest bezpodstawna i nieodpowiedzialna, a słowa Jaira Lapida, izraelskiego ministra spraw zagranicznych i premiera-alternata budzą oburzenie każdego uczciwego człowieka. Nikt, kto zna prawdę o Holokauście i cierpieniach Polski w czasie II wojny światowej, nie może godzić się na taki sposób prowadzenia polityki. Wykorzystywanie tej tragedii na potrzeby partyjnych interesów jest karygodne i nieodpowiedzialne" - stwierdził. "Jeżeli rząd Izraela nadal będzie w ten sposób atakował Polskę, będzie to miało również bardzo negatywny wpływ na nasze relacje - zarówno dwustronne, jak i te na forach międzynarodowych" - ostrzegł.

Szef rządu podkreślił, że jego sprzeciw budzą ataki na ambasadora RP w Izraelu Marka Magierowskiego. "Konsekwencją ostatnich agresywnych działań rządu Izraela jest wzrost nienawiści do Polski i Polaków w tym kraju. Między innymi z tych powodów podjąłem decyzję o bezpiecznym transporcie do Polski dzieci naszego ambasadora. Polska nigdy nie zostawia swoich dyplomatów w potrzebie" - podsumował Morawiecki.

Duda: Bezczelnością jest twierdzenie, że Polska jest komukolwiek cokolwiek winna

Do zarzutów strony izraelskiej nawiązał też w niedzielę prezydent Andrzej Duda. Dzisiaj odbudowujemy Pałac Saski i musimy go zwrócić Warszawie i Polsce. Ale nic nikomu innemu nie musimy dzisiaj zwracać. I nikomu innemu nic nie jesteśmy winni. To nam są winni ogromne pieniądze za straty, które ponieśliśmy w czasie II wojny światowej, cały nasz naród, a także nasze miasta i wioski. To jest to, co cały czas jest niezrealizowane - zaznaczył.

Bezczelnością jest twierdzenie, że my, Polacy i Polska jest komukolwiek cokolwiek winna w związku z II wojną światową - tłumaczył prezydent. Nie my ją rozpętaliśmy, nie my uczyniliśmy szkody, byliśmy jej ofiarą - powiedział Duda.