Fritz von Weizsaecker, syn byłego prezydenta Niemiec został śmiertelnie dźgnięty nożem. Do ataku doszło podczas wykładu, jaki wygłaszał w prywatnej klinice w Berlinie, w której był ordynatorem.

REKLAMA

59-letni Fritz von Weizsaecker wygłaszał wykład o chorobach nerek w prywatnym szpitalu Schlosspark-Klinik w Charlottenburgu w zachodniej części Berlina. Weizsaecker był tam ordynatorem oddziału chorób wewnętrznych.

Według mediów, wystąpienia Weizsaeckera słuchało 20 osób. W audytorium znajdował się też napastnik, który nagle na oczach świadków dźgnął lekarza nożem.

Syn byłego prezydenta zmarł w nocy z wtorku na środę.

W ataku została też poważnie ranna jedna osoba, która próbowała pomóc w schwytaniu sprawcy. Media podają, że ranny jest policjantem.

Napastnik, którego motywy nie są znane, został zatrzymany.

Fritz von Weizsaecker był jednym z czworga dzieci Richarda von Weizsaeckera, polityka CDU, który sprawował najwyższy urząd w państwie - najpierw w RFN, potem w zjednoczonych Niemczech - przez dwie kadencje w latach 1984-1994.

Zmarły był wybitnym specjalistą, pracował we Fryburgu, Bostonie, Zurychu, a od 2005 roku w Berlinie.

ZOBACZ TAKŻE: Tragedia w Szczecinie. Nie żyją dwaj chłopcy, którzy wpadli do basenu przeciwpożarowego