W Rzymie w nocy spadł śnieg. To wyjątkowo rzadkie zjawisko w Wiecznym Mieście przyniósł front syberyjskiego zimna, który nazwano Buran.

REKLAMA

Opis / ANGELO CARCONI / PAP/EPA
Opis / ANGELO CARCONI / PAP/EPA
Opis / ANGELO CARCONI / PAP/EPA
Opis / ANGELO CARCONI / PAP/EPA
Opis / ANGELO CARCONI / PAP/EPA
Opis / ANGELO CARCONI / PAP/EPA
Opis / ANGELO CARCONI / PAP/EPA
Opis / ANGELO CARCONI / PAP/EPA
Opis / ANGELO CARCONI / PAP/EPA
Opis / ANGELO CARCONI / PAP/EPA

Niewielka ilość białego puchu pojawiła się w historycznym centrum, na peryferiach i w wielu dzielnicach, w tym w nadmorskiej Ostii.

Ponieważ takie zjawisko zdarza się raz na kilka lat, niektórzy rzymianie czekali w nocy na pierwsze płatki śniegu. W mediach społecznościowych wielu z nich zaapelowało do Włochów z północy, przyzwyczajonych do zimy, aby nie śmiali się z ich entuzjazmu i radości.

Wiele stołecznych ulic jest nieprzejezdnych, a jazda głównymi arteriami jest bardzo niebezpieczna - ostrzegają w komunikatach władze miejskie. Zaapelowały do mieszkańców, by ograniczyli poruszanie się po mieście i zapewniły, że podejmują starania, aby doprowadzić do poprawy sytuacji na ulicach.

Na niektórych leżą drzewa, które runęły pod ciężarem śniegu. Spadły m.in. na zaparkowane na nich samochody.

Wszędzie utworzyły się korki. Kursuje znacznie mniej autobusów niż zwykle.

W całym Rzymie na mocy decyzji władz na Kapitolu zamknięte są wszystkie szkoły.

Na obu rzymskich lotniskach, Fiumicino i Ciampino, zanotowano opóźnienia, ale sytuacja ulega poprawie - zapewniła dyrekcja portów lotniczych.

(j.)