Trzy osoby, w tym policjant i napastnik, zginęli w strzelaninie, która wybuchła na Texas A&M University w mieście College Station w USA. Cztery inne osoby - trzech funkcjonariuszy i kobieta - zostały ranne. Sprawcę strzelaniny zatrzymano w pobliżu kampusu, mężczyzna zmarł wskutek odniesionych ran.

REKLAMA

Sytuacja tutaj jest bardzo chaotyczna (...) prosimy ludzi o cierpliwość podczas gdy sami próbujemy dowiedzieć się, dlaczego doszło do tej tragedii - powiedział zastępca szefa lokalnej policji Scott McCollum. Rzecznik policji John Agnew podał, że po strzelaninie służby ogrodziły kordonem obszar na wschód od kampusu, ale nie sądzą, by była w nią zamieszana jakaś inna osoba.

Krótko po południu (czasu lokalnego) władze uczelni zamieściły na stronie internetowej ostrzeżenie, że w pobliżu kampusu znajduje się uzbrojony napastnik, i zaleciły studentom i pracownikom, by pozostali w bezpiecznych miejscach.

Sprawca strzelał z domu usytuowanego kilka budynków od terenu uniwersytetu. Na razie nie wiadomo, czy był studentem tej uczelni.

College Station leży ok. 150 km na północny zachód od Houston. Na TAMU, siódmym pod względem wielkości uniwersytecie w USA, rocznie uczy się ok. 50 tys. studentów.

Większości studentów nie było jednak w poniedziałek na kampusie; semestr jesienno-zimowy zaczyna się 27 sierpnia - powiedziała rzeczniczka uczelni Sherylon Carroll.

Strzelanina w świątyni

To kolejna strzelanina w Stanach Zjednoczonych w ostatnich dniach. Niedawno w świątyni sikhijskiej w Oak Creek, niedaleko Milwaukee, w amerykańskim stanie Wisconsin, były wojskowy zastrzelił sześć osób. Mężczyzna działał sam. Zginął w trakcie wymiany ognia z siłami bezpieczeństwa.

Sikhizm, religia powstała w Indiach na przełomie XV i XVI wieku, łączy monoteizm islamu z zasadniczymi doktrynami hinduizmu. Po zamachach z 11 września 2001 roku sikhijskie organizacje broniące praw człowieka odnotowały wzrost aktów agresji przeciwko członkom tej społeczności. Według organizacji Sikh Coalition z Waszyngtonu, odnotowano ich od tego czasu ok. 700. Działacze tłumaczą, że sikhowie są często brani za wyznawców islamu.

Śmiertelne żniwo strzelanin

Dwa tygodnie temu podczas premiery najnowszego filmu o Batmanie "Mroczny Rycerz powstaje" w Denver 24-letni James Holmes najpierw rozpylił w sali kinowej gaz łzawiący, a następnie otworzył w kierunku widowni ogień z broni półautomatycznej, strzelby i pistoletu. W masakrze zginęło 12 osób, a 58 zostało rannych. Mężczyzna usłyszał aż 140 zarzutów morderstwa lub usiłowania morderstwa.