"Zrobimy wszystko, żeby prawo było przestrzegane" – zapewnił komisarz ds. rynku wewnętrznego Thierry Breton pytany o sprawę inwigilowania za pośrednictwem Pegasusa dziennikarzy i opozycji w Polsce i na Węgrzech.

REKLAMA

Komisarz podkreślił, że jakakolwiek próba podjęta przez władze, by szpiegować czy zastraszać dziennikarzy jest nielegalna.

To dotyczy także inwigilowania oponentów politycznych - mówił komisarz. Takie jest prawo i kraje członkowskie muszą przestrzegać prawa. Dotyczy to kwestii stosowania nielegalnych narzędzi - dodał.

Breton zapewnił, że UE zrobi wszystko, by prawo było przestrzegane. Powiedział, że Komisja Europejska posiada "wszystkie niezbędne narzędzia". Może to być zapowiedź postępowania przeciwnaruszeniowego, które w razie odmowy dostosowania się - kończy się pozwem do TSUE. Na razie Komisja Europejska i Parlament Europejski chcą zbadać sprawę.

Na początku przyszłego miesiąca uda się do Polski specjalna misja obserwacyjna, kierowana przez hiszpańskiego eurodeputowanego z EPL - Gonzáleza Ponsa. Hiszpan podkreśla, że celem misji nie jest atakowanie Polski, a skłonienie polskich władz do przestrzegania demokratycznych wartości oraz rządów prawa. Z kolei frakcja liberałów w PE (Renew Europe) chce, by w Parlamencie Europejskim powstała specjalna komisja do zbadania sprawy Pegasusa.

Jak działa Pegasus?

Pegasus umożliwia zdalny dostęp do zainfekowanych telefonów komórkowych. Sprzedawane organom wywiadowczym i organom ścigania na całym świecie oprogramowanie szpiegujące, wykorzystuje luki w zabezpieczeniach systemów operacyjnych Android i iPhone, by uzyskać dostęp do zawartości urządzenia - od wiadomości po zdjęcia. Program pozwala również na zdalną aktywację kamery i mikrofonu w telefonie bez wiedzy ofiary.