Liczba przestępstw z użyciem przemocy popełnionych w Niemczech z pobudek ksenofobicznych dramatycznie wzrosła od stycznia do połowy września br. - informuje w niemiecki tygodnik "Der Spiegel". W tym czasie doszło do 78 podpaleń i siedmiu zabójstw.

REKLAMA

W omawianym okresie policja zarejestrowała 507 przestępstw z użyciem siły skierowanych przeciwko cudzoziemcom - pisze redakcja wydawanego w Hamburgu magazynu politycznego, powołując się na dane MSW zebrane przez resort w ramach odpowiedzi na interpelację poselską Zielonych. W porównaniu z tym samym okresem zeszłego roku oznacza to dwukrotny wzrost tej kategorii przestępstw.

Liczba wszystkich czynów karalnych przeciwko uchodźcom wyniosła 1800. Do połowy września neonaziści i inni przeciwnicy imigrantów 78 razy podłożyli ogień w placówkach związanych z uchodźcami. Policja zanotowała siedem zabójstw.

"Intensyfikacja propagandy" skierowanej przeciwko imigrantom

Zdaniem ministerstwa w związku z ożywioną debatą o polityce migracyjnej rządu Angeli Merkel nastąpiła "intensyfikacja propagandy" skierowanej przeciwko imigrantom. Szczególną aktywność wykazuje zdaniem służb Identitaere Bewegung Deutschland - ruch opowiadający się za umocnieniem rozumianej etnicznie narodowej tożsamości Niemiec. Członkowie tego ugrupowania przeprowadzili ostatnio kilka spektakularnych akcji, m.in. czasową okupację Bramy Brandenburskiej w Berlinie.

Z danych przekazanych przez MSZ wynika, że władze uznają tylko 20 prawicowych ekstremistów za osoby mogące zagrozić bezpieczeństwu państwa. Równocześnie służby uznały za takie zagrożenie 520 islamistów. Posłanka Zielonych Irene Mihalic skrytykowała w rozmowie ze "Spieglem" te dysproporcje i zarzuciła MSW, że pomiędzy liczbą zajść a liczbą osób obserwowanych przez policję istnieje "ogromna przepaść".

(MN)