Szeryf z Arizony powołuje specjalną grupę ekspertów, którzy mają zbadać wiarygodność aktu urodzenia prezydenta Baracka Obamy. Dyskusja w tej sprawie rozpoczęła się jeszcze w trakcie kampanii wyborczej w 2008 roku. Wiele osób uważa, że Obama urodził się w Kenii.

REKLAMA

Publikacja aktu urodzenia kilka miesięcy temu miała rozwiać wszelkie wątpliwości, ale to nie przekonało tych, którzy kwestionują fakt narodzin Obamy na Hawajach.

Gdyby potwierdziły się takie podejrzenia, urzędujący prezydent sprawowałby tę funkcję nielegalnie, bo tylko osoby urodzone na terytorium USA mogą startować w wyborach.

Szeryf twierdzi, że powołał specjalną grupę ekspertów, którzy mają sprawdzić czy dokument jest oryginalny, bo wciąż otrzymuje listy od mieszkańców, którzy wyrażają swoje wątpliwości.

Członkowie specjalnej grupy dochodzeniowej nie otrzymają za swoją pracę pieniędzy - wszyscy zgodzili się sprawdzić dokument za darmo.