Na rok przed wyborami do Bundestagu współrządząca w Niemczech bawarska CSU przyjęła nowy program, w którym postuluje wbrew stanowisku kanclerz Angeli Merkel ograniczenie liczby imigrantów. Delegaci wezwali do walki z lewicą i odrzucili polityczny islam.

REKLAMA

Uchwalony jednogłośnie w sobotę na zjeździe w Monachium nowy program konserwatywnej partii nosi tytuł "Porządek" i zawiera postulat silnego państwa zdolnego do stawienia czoła wyzwaniom "w czasach wielkiej niepewności i chaosu", będących następstwem kryzysu migracyjnego, globalizacji, cyfryzacji i zagrożenia bezpieczeństwa wewnętrznego.

CSU opowiada się za obroną chrześcijańsko-zachodnich wartości. Partia domaga się od wszystkich osób, które przebywają na terenie Niemiec, uznania dominującej w Niemczech kultury. Bawarscy chadecy odrzucają wielokulturowość, islamskie ubiory kobiece w rodzaju burki, małżeństwa dzieci, tworzenie pomieszczeń modlitewnych w budynkach publicznych i budowę zbyt wysokich minaretów. Autorzy programu podkreślają, że przedmiotem krytyki jest "polityczny islam", a nie islam jako religia, ani tym bardziej wyznawcy tej religii.

W swoim programie CSU wskazuje na "front ludowy" - sojusz SPD z Lewicą i Zielonymi - jako swojego głównego politycznego przeciwnika w przyszłorocznej kampanii wyborczej. Socjaldemokraci, którzy obecnie są koalicjantami CDU i CSU, sondują możliwość takiego sojuszu, który pozwoliłby na odsunięcie Merkel od władzy.

W zakończonym w sobotę zjeździe po raz pierwszy od objęcia szefostwa CDU w 2000 roku nie uczestniczyła Angela Merkel.

Powodem nieobecności Merkel - niemieckiej kanclerz i szefowej "siostrzanej" partii CDU - jest spór o politykę migracyjną rządu. CSU ostro krytykowała jako zbyt liberalną politykę wobec uchodźców kierowanego przez Merkel rządu, domagając się ustalenia limitu w wysokości 200 tys. imigrantów rocznie. Merkel zdecydowanie odrzuca ten postulat, uważając, że byłby niezgodny z niemiecką konstytucją i międzynarodowymi zobowiązaniami Berlina.

Podczas zeszłorocznego zjazdu CSU doszło do skandalu. Szef CSU, premier Bawarii Horst Seehofer publicznie skrytykował Merkel, wytykając jej błędy w obecności wszystkich delegatów. Incydent został uznany za upokorzenie Merkel. Aby uniknąć podobnego zgrzytu, Seehofer i Merkel postanowili, że w tym roku Merkel nie przyjedzie na zjazd CSU, a Seehofer nie weźmie udziału w kongresie CDU na początku grudnia w Essen.

Niemieckie media podkreślają, że to pierwsza taka sytuacja w powojennej historii RFN. CDU i CSU tworzą w Bundestagu wspólny klub parlamentarny. CSU ogranicza swoją działalność do Bawarii, a CDU działa w pozostałych 15 krajach związkowych - landach.

Podczas zjazdu Seehofer zabiegał o załagodzenie sporu między obu partiami. Wniosek o wycofanie przez CSU poparcia dla Merkel jako kandydatki na urząd kanclerza, gdyby zdecydowała się na kolejną reelekcję, przepadł podczas głosowania. Poparło go tylko 16 z 900 delegatów na zjazd.

CSU rządzi samodzielnie w Bawarii. Na poziomie całego kraju tworzy wraz z CDU i SPD od 2013 roku koalicję będącą podstawą rządu kanclerz Merkel.

(az)