W Palma de Mallorca prowadzone jest śledztwo ws. śmierci 47-latka, który wczoraj został porażony paralizatorem przez policję. Radio Cadena SER podaje, że mężczyzna to Polak. Troje dzieci 47-latka musiało uciekać z mieszkania, bo - według mediów - mężczyzna był wzburzony i demolował pomieszczenie.

REKLAMA

  • Policja wyjaśnia okoliczności śmierci 47-letniego Polaka.
  • U mężczyzny doszło do zatrzymania krążenia po tym, jak został rażony paralizatorem.
  • Chcesz być na bieżąco? Odwiedź stronę główną RMF24.pl.

Niepokojący sygnał miejscowa policja otrzymała o około 4:00 nad ranem. Z informacji, jakie dotarły do służb wynikało, że 47-latek jest wzburzony i zdemolował mieszkanie, w którym opiekował się trojgiem swoich dzieci w wieku 3, 7 i 11 lat. Matki w tym czasie nie było w lokalu. Na policję zadzwoniła sąsiadka rodziny, do której uciekły dzieci.

Po przybyciu na miejsce mundurowi zobaczyli duże zniszczenia w mieszkaniu. W lokalu zastali - jak podaje "El Pais" - pobudzonego, dwumetrowego mężczyznę. Policja przekazała, że Polak nie stosował się do jej poleceń. W związku z tym jeden z funkcjonariuszy użył paralizatora.

Po użyciu paralizatora u mężczyzny doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Funkcjonariusze rozpoczęli resuscytację i wezwali karetkę. Ratownicy reanimowali 47-latka przez godzinę, ale bez efektu. Mężczyzna zmarł. Paralizatory rejestrują obraz i dźwięk w momencie użycia. Nagrania te zostaną przeanalizowane i przekazane śledczym.

Według źródeł policyjnych, w mieszkanku mężczyzny znaleziono substancje odurzające. Ostatecznie przyczynę zgonu wyjaśni sekcja zwłok.

Jak działa paralizator?

Portal IB3 Noticies, publiczny nadawca z Balearów, podaje, że paralizatory zostały wprowadzone do wyposażenia funkcjonariuszy z regionu w 2023 roku. Policja twierdziła, że wykorzystanie paralizator ma na celu zminimalizowanie przemocy wobec osób w znajdujących się w niebezpiecznych sytuacjach. Urządzenia są przedstawione jako nieśmiercionośne i mają chronić zarówno policjantów, jak i obywateli.

Paralizator po naciśnięciu spustu wystrzeliwuje dwie połączone przewodami strzałki, które mogą dosięgnąć celu z odległości nawet do 10 metrów. Strzałki przebijają ubranie i wbijają się w ciało, zamykając tym samym obwód elektryczny. W tym momencie zasilana baterią w urządzeniu energia generuje impuls o wysokim napięciu, ale niskim natężeniu, co zazwyczaj nie stanowi zagrożenia dla życia człowieka. Standardowy impuls trwa około pięciu sekund, powodując czasowe obezwładnienie osoby trafionej.