​Sławomir Nowak kończy swoją pracę w Ukraińskiej Agencji Budowy Dróg. Nie został jednak zwolniony, jak przewidywały ukraińskie media, a złożył rezygnację.

REKLAMA

Jak ustalił reporter RMF FM, Nowak już dwa miesiące temu uzgodnił swoje odejście z szefem ukraińskiego rządu.

Były minister infrastruktury napisał, że odchodzi z pracy w Ukrawtodorze 1 października, bo otrzymał inną propozycję na Ukrainie.

Według naszych informacji, kolejne stanowisko Nowaka też będzie związane z ukraińską infrastrukturą.

9 września ukraińska Narodowa Agencja ds. Zapobiegania Korupcji (NAZK) poinformowała, że Nowak podał nieprawdziwe informacje w deklaracji majątkowej.

W wyniku pełnej kontroli deklaracji p.o. szefa Ukrawtodoru za 2017 r. NAZK ustalił, że doszło do zadeklarowania nieprawdziwych danych na równowartość ponad 100 minimów socjalnych dla osób zdolnych do pracy - podała NAZK w komunikacie.

Sławomir Nowak, były minister transportu, budownictwa i gospodarki morskiej (w latach 2011-2013), a od 2016 r. p.o. dyrektora Ukrawtodoru, miał podać nieprawidłową wartość samochodu i kwot na rachunkach bankowych.

"W sumie ustalono, że doszło do zadeklarowania nieprawdziwych informacji o wartości 189,2 tys. hrywien", czyli w przeliczeniu ok. 30 tys. zł - poinformowano.

Zawiadomienie w tej sprawie NAZK skierowała do sądu, co jest podstawą do wszczęcia sprawy dotyczącej naruszenia administracyjnego. Według ukraińskich przepisów grozi za to kara grzywny.

Nowak oświadczył w odpowiedzi, że jego deklaracja jest prawidłowa. Ukrawtodor wyjaśnił w komunikacie, że wszystkie deklaracje finansowe Nowaka potwierdzone są na kontach bankowych. Szef Ukrawtodoru będzie bronił swojego stanowiska w sądzie - zapowiedziała firma, na której czele stoi Polak.