Ponad tysiąc młodych kotów, które dzięki akcji chińskich obrońców praw zwierząt nie skończyły na talerzu, zostało wypuszczonych do lasu. Taką decyzję podjęły władze ku oburzeniu obrońców zwierząt.

REKLAMA

Policjanci i obrońcy praw zwierząt przechwycili ciężarówkę wypełnioną kotami w wieku od 4 do 6 miesięcy. Kierowca nie miał przy sobie odpowiednich certyfikatów, dlatego koty zostały skonfiskowane. Jednak z braku pieniędzy na opiekę przedstawiciele lokalnych władz postanowili je wypuścić na łono natury.

Kociaki, które uratowaliśmy, miały skończyć na talerzach ludzi w Kantonie. Oczywiście nie chcieliśmy, aby zostały wypuszczone i zostawione same sobie, nasi wolontariusze mieli dla nich domy - tłumaczył przedstawiciel obrońców zwierząt.

Teraz ochotnicy codziennie przeczesują lasy w poszukiwaniu kotów. Niektóre umrą z głodu, inne zostaną zabite przez samochody - dodał działacz.

To nie pierwsza taka akcja w Chinach. W 2011 roku na drodze szybkiego ruchu w Pekinie obrońcy zwierząt zatrzymali transport ponad 500 psów sprzedanych i przeznaczonych na mięso. W większości regionów Chin koty nie są jadane, ale figurują w menu niektórych restauracji na południu kraju.