"Schron przeciwatomowy jest 'zaledwie kilka dni' od zawalenia się do morza z powodu erozji wybrzeża" - informuje BBC. Chodzi o ok. 70-letni budynek niedaleko Tunstall w hrabstwie East Riding of Yorkshire w Wielkiej Brytanii, który został zaprojektowany jako punkt obserwacyjny na wypadek wojny nuklearnej.
- Chcesz być na bieżąco? Więcej aktualnych informacji z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl.
Pod koniec lat 50., kiedy bunkier został zbudowany, znajdował się ponad 91 metrów od morza. Teraz - w wyniku naturalnego procesu niszczenia brzegu morskiego przez wodę i wiatr, który prowadzi do cofania się linii brzegowej - grozi mu zawalenie. Klif u jego podstawy się wydrąża.
Mieszkamy na jednym z najbardziej narażonych na erozję wybrzeży w Europie, a temu schronowi nie zostało wiele czasu, może tylko kilka dni - powiedział BBC Davey Robinson, historyk i pasjonat, który filmuje "ostatnie dni" bunkra.
Miejscowe władze zwróciły się z prośbą do mieszkańców, aby unikali tego obszaru. Chodzi zarówno o szczyt klifu, jak i o plażę. "Należy zachowywać bezpieczną odległość od podstawy erodujących klifów ze względu na związane z tym ryzyko" - zaapelowano.
Według organizacji Subterranea Britannica, zajmującej się badaniem i eksploracją podziemnych struktur stworzonych przez człowieka, w tym byłych bunkrów atomowych, ten bunkier nazywany był Królewskim Korpusem Obserwacyjnym i jest jednym z wielu punktów monitoringu jądrowego wzdłuż wybrzeża Wielkiej Brytanii.
Został zaprojektowany tak, aby ludzie mogli w nim mieszkać i po prostu czekać na zarejestrowanie wybuchu jądrowego, a następnie powiadomić o tym osoby w innych bunkrach. Na szczęście nigdy nie został użyty - powiedział Davey Robinson.
Według Agencji Ochrony Środowiska East Yorkshire ma jedną z najszybciej erodujących linii brzegowych w Wielkiej Brytanii.