Prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili aż palił się, by uderzyć na rebeliantów w separatystycznej Osetii Południowej. W efekcie wpadł w rosyjską pułapkę, która doprowadziła do wojny - twierdzi anonimowy francuski dyplomata. Cytowany przez agencję Reutera urzędnik wchodził w skład ekipy prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy'ego, prowadzącej w nocy rozmowy w Tbilisi.

REKLAMA

Saakaszwili jak szalony chciał w środku nocy rozpocząć bombardowanie miasta... Zagrał o wysoką stawkę - i przegrał. Gruzini wpadli w prymitywną pułapkę. Mylnie sądzili, że premier Władimir Putin nie podejmie działań odwetowych w czasie trwania igrzysk olimpijskich - mówi francuski dyplomata.

Jego zdaniem, zarówno Putin jak i prezydent Dmitrij Miedwiediew zdawali sobie sprawę, iż w oczach opinii publicznej reakcja rosyjska była zbyt ostra a Moskwa zaczęła być postrzegana jako agresor.

Francuski dyplomata podkreślił, że unijni mediatorzy nie poszli na żadne ustępstwa podczas negocjacji z Rosją. Sarkozy rozmawiał w Moskwie z prezydentem Miedwiediewem -

następnie w czasie lunchu przyłączył się do nich premier Putin; spotkanie trwało kilka godzin - ujawnia francuski dyplomata.