Przed sądem w Mediolanie rozpoczął się proces premiera Włoch Silvio Berlusconiego, oskarżonego o korzystanie z prostytucji nieletnich i nadużycie władzy. Postawienie szefowi rządu takich zarzutów to bezprecedensowe wydarzenie w historii Włoch. Ani Berlusconi, ani Ruby nie pojawili się w sądzie. Do sali sądowej nie wpuszczono ekip telewizyjnych. Pilnowany przez wzmocnione siły porządkowe gmach sądu oblegany jest przez kilkuset reporterów i operatorów kamer.

REKLAMA

Premiera - najbardziej uwikłanego w sądowe procesy spośród wszystkich politycznych liderów na świecie - postanowiono sądzić w trybie natychmiastowym. Za oba te czyny grozi mu łącznie 15 lat więzienia. W składzie sędziowskim są same kobiety.

Dochodzenie w tej sprawie trwało niecały rok.

Afera znana jest jako Rubygate. Jej główną bohaterką jest urodzona w Maroku 18-letnia obecnie tancerka Karima El Mahroug, znana jako Ruby.

W maju ub. roku Ruby została zatrzymana przez policję

Wszystko zaczęło się na posterunku mediolańskiej policji w nocy z 27 na 28 maja zeszłego roku, gdzie jeszcze 17-letnia wówczas Ruby trafiła pod zarzutem okradzenia współlokatorki z biżuterii. Groziło jej umieszczenie w ośrodku dla nieletnich, ale uchronił ją przed tym nocny telefon premiera Silvio Berlusconiego. Powiedział on funkcjonariuszom, że przebywającą u nich dziewczynę powinni zwolnić, bo to krewna prezydenta Egiptu Hosniego Mubaraka. Dlatego, wyjaśnił, opiekę nad nią roztoczy jego współpracownica, radna regionu Lombardia Nicole Minetti. Ta była higienistka dentystyczna szefa rządu przyjechała natychmiast na posterunek i zobowiązała się do opieki nad nieletnią.

Potem dopiero okazało się, że kiedy obie wyszły z policyjnego posterunku, każda udała się w swoją stronę, co oznacza, że zobowiązanie do opieki nad nieletnią było fikcją.

10 dni po tych wydarzeniach dwaj policjanci złożyli relację sędziemu śledczemu, który od kilku tygodni zajmował się dochodzeniem w sprawie prostytucji w środowisku mediolańskich elit.

Ruby była częstym gościem "bunga bunga"

I to właśnie wtedy pojawiły się pierwsze wątpliwości dotyczące charakteru znajomości Berlusconiego z nieletnią Ruby. Prasa ustaliła, że była ona częstym gościem na przyjęciach w prywatnej rezydencji szefa rządu w Arcore i że wychodziła z nich hojnie wynagradzana.

Na początku czerwca pojawił się następny, budzący podejrzenia raport o awanturze między Ruby a młodą kobietą z Brazylii. Wtedy wyszło na jaw, że Marokanka, powierzona formalnie opiece radnej Nicole Minetti, mieszkała faktycznie u brazylijskiej prostytutki.

Dlatego wszczęto postępowanie wyjaśniające, w ramach którego w sierpniu Ruby została pięciokrotnie przesłuchana.

Jednocześnie na podstawie założonych przez prokuraturę podsłuchów ustalono krąg osób, uczestniczących w przyjęciach w posiadłości Silvio Berlusconiego, opisanych przez prasę jako bunga bunga, zawsze z udziałem wielu młodych kobiet. Bywali tam Nicole Minetti, popularny menedżer telewizyjnych gwiazd i celebrytów, Lele Mora, przyjaciel premiera oraz prezenter dziennika telewizyjnego w jego stacji Emilio Fede. Osoby te objęte zostały śledztwem.

Prowadzone w wielkiej dyskrecji dochodzenie trwało od dłuższego czasu, gdy pod koniec październiku 2010 roku o aferze z Ruby i wydarzeniach na posterunku poinformowała włoska prasa, najwięcej - lewicowy dziennik "La Repubblica", który przez następne miesiące niemal codziennie podawał kolejne sensacje o obyczajowym skandalu z udziałem premiera Włoch zapowiadając jego rychły upadek z tego powodu. Pojawiły się długie listy młodych kobiet - uczestniczek rozwiązłych zabaw, honorariów, jakie otrzymywały i opis procedury ich werbowania na kolacji w willi w Arcore.

Formalnie szef rządu został 21 grudnia objęty śledztwem w sprawie prostytucji nieletnich i nadużycie władzy. Za to drugie uznano telefon na mediolański posterunek i doprowadzenie do zwolnienia Ruby. 9 lutego mediolańska prokuratura wniosła o natychmiastowe osądzenie Berlusconiego, a sześć dni później sędzia przychylił się do tego wniosku i wyznaczył termin rozpoczęcia procesu na 6 kwietnia.

Berlusconi twierdzi, że jest niewinny

Wtedy Berlusconi oraz jego obrońcy zakwestionowali kompetencje mediolańskiego sądu argumentując, że jako premier powinien być sądzony przez trybunał ministrów. Sprawa ta trafiła do rozpatrzenia w parlamencie.

Z akt prokuratury, do których dotarła prasa, wynika, że Ruby została "zwerbowana" na rozwiązłe przyjęcia już w wieku 16 lat. Ponadto w aktach mowa jest o 13 jej domniemanych stosunkach seksualnych z 74-letnim Berlusconim oraz o dosłownym korowodzie ponad 30 kobiet, które bywały w jego rezydencji na bardzo pikantnych imprezach i były nakłaniane do prostytucji.

Premier wszystkie te zarzuty odrzuca uznając je za kolejny polityczny atak sędziów i prokuratorów w celu jego obalenia. To prawdziwa hańba, ohyda i hańba - oświadczył zapowiadając, że wytoczy proces państwu włoskiemu za to zniesławienie.

Tłumacząc powody interwencji na policji w obronie rzekomej krewnej Mubaraka, jak miała mu się przedstawić Ruby, premier stwierdził: Nie ma mowy o żadnym nadużyciu urzędu. Interweniowałem jako Prezes Rady Ministrów, bo obawiałem się, że może dojść do międzynarodowego incydentu dyplomatycznego, a poza tym pomagam osobom, gdy mają trudności.

Wśród świadków George Clooney i Cristiano Ronaldo

30 marca prokuratura złożyła listę 136 świadków, a obrona 78. Gdyby nie to, że ich liczba zostanie zredukowana przez sąd, doszłoby do prawdziwej parady "vipów" i gwiazd przed mediolańskim sądem. Na liście obrony Berlusconiego znalazł się na przykład George Clooney ze swą włoską narzeczoną Elisabettą Canalis. Amerykański aktor wyraził zdziwienie tą inicjatywą, bo - jak wyznał - premiera Włoch spotkał tylko raz i rozmawiał z nim o sudańskim Darfurze. Adwokaci szefa rządu chcą też powołać na świadka piłkarza Realu Madryt Cristiano Ronaldo, by sprawdzić, czy prawdziwe były słowa Ruby o jej bliskiej zażyłości z nim.

Wszystko wskazuje na to, że następna rozprawa może odbyć się dopiero za kilka miesięcy. Przede wszystkim dlatego, że przed tym samym sądem toczą się jeszcze trzy inne procesy szefa rządu.

Początek procesu wywołuje ogromne zainteresowanie światowych mediów. W mediolańskim sądzie wnioski o akredytacje złożyło ponad 100 dziennikarzy i ekip telewizyjnych. Nie wiadomo jeszcze, czy sąd zgodzi się na obecność kamery w sali rozpraw.