​Rosyjski informatyk Piotr Lewaszow, podejrzewany o uczestnictwo w działaniach hakerskich podczas ubiegłorocznej kampanii wyborczej w USA, trafił do aresztu w Hiszpanii - podała AFP, powołując się na źródło sądowe. Lewaszow został zatrzymany w piątek w Barcelonie. Stany Zjednoczone złożyły wniosek o jego ekstradycję. Prośba ta zostanie rozpatrzona przez madrycki sąd.

REKLAMA

USA mają 40 dni od momentu aresztowania na przedstawienie hiszpańskiemu wymiarowi sprawiedliwości dowodów uzasadniających wniosek o ekstradycję. Lewaszow - jak podał informator AFP - "jest podejrzewany o uczestnictwo w działaniach hakerskich podczas kampanii wyborczej w USA".

Żona Lewaszowa powiedziała rosyjskiej telewizji RT, że policja weszła do ich mieszkania w Barcelonie i przez dwie godziny trzymała ją i inną osobę zamknięte w pokoju, a w tym czasie przesłuchiwano jej męża. Gdy kobieta rozmawiała później przez telefon z mężem, powiedział jej z komisariatu, że wyjaśniono mu, iż stworzył wirusa komputerowego, który "był związany ze zwycięstwem" Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich - pisze agencja AP.

Amerykańskie służby specjalne oskarżają Rosję o ingerowanie w kampanię na korzyść Trumpa. Ten ostatni wielokrotnie odrzucał oskarżenia, jakoby był w zmowie z Moskwą.

Associated Press przypomina, że złośliwe oprogramowanie jest często udostępnianie i przerabiane, co oznacza, że twórca wirusa może nie wiedzieć, do czego ostatecznie wykorzystywany jest jego program.

Ambasada USA w Madrycie odmówiła udzielenia komentarza w tej sprawie. Rzecznik rosyjskiej ambasady Wasilij Nioradze potwierdził aresztowanie, ale nie chciał powiedzieć, czy mężczyzna jest programistą.

W połowie stycznia inny poszukiwany przez USA rosyjski informatyk Stanisław Lisow został zatrzymany na lotnisku El Prat w Barcelonie.

(ph)