Żołnierze NATO twierdzą, że Rosjanie włamują się do ich telefonów komórkowych, także do tych prywatnych. Chcą w ten sposób dotrzeć do informacji o planach Sojuszu – pisze "The Wall Street Journal".

REKLAMA

"The Wall Street Journal" cytuje przedstawicieli NATO, którzy utrzymują, że rosyjscy hakerzy od czerwca wielokrotnie włamali się do telefonów komórkowych żołnierzy stacjonujących w Polsce oraz w krajach bałtyckich. Rosja, aby dotrzeć do informacji zawartych w aparatach telefonicznych, ma wykorzystywać drony.

Christopher L’Heureux, dowodzący bazą NATO w Polsce twierdzi, że ma na to dowody. Ktoś z rosyjskim adresem IP próbował włamać się do jego telefonu. Namierzali mnie, gdziekolwiek byłem - powiedział w rozmowie z gazetą.

Nie był jedynym celem. Podobne sytuacje zauważyło sześciu jego podkomendnych.

W marcu o podobnym przypadku raportował estoński żołnierz. Jego telefon zaczął odtwarzać hip-hop, mimo że nigdy takiej muzyki nie słuchał, a tym bardziej nie ściągał na swój telefon.

Ministerstwo obrony Rosji nie odpowiedziało na pytanie zadane przez "The Wall Street Journal" w tej sprawie.

Wojskowi przedstawiciele NATO potwierdzają, że "zauważono próby osłabienia wojsk stacjonujących w Polsce i krajach bałtyckich" w ramach tak zwanej wschodniej flanki Sojuszu. Nasi żołnierze są dobrze przygotowani na tego typu wyzwania hybrydowe - usłyszała nasza korespondentka w Brukseli od wojskowych NATO. Personel Sojuszu i żołnierze są informowani także o potrzebie zachowania czujności on-line.

Na początku września reporterzy RMF FM informowali, że polskie służby kontrwywiadowcze unieszkodliwiły niezidentyfikowanego drona, który kilkanaście dni wcześniej rozbił się koło Kętrzyna w woj. warmińsko-mazurskim. Jak ustalili nasi dziennikarze, jedna z głównych wersji trwającego śledztwa mówi o "rosyjskim bezzałogowym aparacie wywiadowczym".

Według informacji RMF FM, niezidentyfikowanego drona nad polskim terytorium, w pobliżu granicy z obwodem kaliningradzkim, wykryły nasze systemy wywiadu elektronicznego. Podjęto decyzję, żeby przejąć kontrole nad jednostką albo ją zniszczyć.

W tym celu, metodą elektroniczną, zakłócono sygnał naprowadzania bezzałogowego aparatu. W efekcie maszyna spadła i rozbiła się na terenie jednego z gospodarstw w okolicach Kętrzyna. Istniało i wciąż istnieje podejrzenie, że była to maszyna szpiegowska, która nielegalnie dostała się nad terytorium Polski.

(j.)