"Przedstawiciele europejskich służb wywiadowczych ostrzegają, że Rosja skupuje nieruchomości w pobliżu baz wojskowych i ważnej infrastruktury w całej Europie, potencjalnie tworząc sieć obiektów, które mogłyby zostać wykorzystane do celów inwigilacji, sabotażu czy ataków w przypadku eskalacji agresji" - informuje brytyjski dziennik "The Telegraph".

REKLAMA

  • Byli i obecni oficerowie trzech europejskich agencji wywiadowczych informują o niepokojącym zjawisku. O szczegółach przeczytasz poniżej.
  • Rosyjskie działania mają na celu testowanie reakcji NATO w tzw. "szarej strefie" - czyli działaniu poniżej progu otwartej wojny, co utrudnia uruchomienie mechanizmu zbiorowej obrony.
  • Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.

Rosja inwestuje w europejskie nieruchomości?

Zagraniczne media, m.in. "The Telegraph", informują, powołując się na dane wywiadowcze, że Federacja Rosyjska skupuje nieruchomości w pobliżu baz NATO, jednostek wojskowych i infrastruktury krytycznej w obliczu "zagrożenia sabotażem" i obaw o potencjalny atak. Zmierzając do eskalacji swojej wojny hybrydowej z Zachodem i wykorzystując luki prawne, rosyjskie służby wywiadowcze mają gromadzić w dwunastu państwach europejskich domy, domki letniskowe, magazyny, opuszczone szkoły, mieszkania, a nawet całe wyspy, z zamiarem wykorzystania ich jako baz wypadowych do skoordynowanego nadzoru, sabotażu i ataków terrorystycznych na Zachodzie.

"Rosyjscy szpiedzy przekształcili nieruchomości w całej Europie Zachodniej w sieć 'koni trojańskich' mających na celu rozpętanie skoordynowanej kampanii sabotażowej" - ostrzegają przedstawiciele wywiadu.

Nie inwazja militarna, a działania w "szarej strefie"

Byli i obecni oficerowie trzech europejskich agencji wywiadowczych poinformowali "The Telegraph", że obawiają się, że Rosja może już posiadać w niektórych z tych miejsc drony, ładunki wybuchowe, drony, broń oraz że mogą stacjonować tam "nieaktywni" rosyjscy agenci czekający na rozkaz mobilizacji. Przedstawiciele wywiadu twierdzą, że Rosja - zamiast przeprowadzać konwencjonalny atak militarny - może próbować testować determinację NATO w "szarej strefie", czyli np. próbować sparaliżować transport, łączność, sieci energetyczne.

Takie działania niemilitarne działania "na granicy" komplikują ewentualne uruchomienie Artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, czyli fundamentu NATO, ustanawiający zasadę zbiorowej obrony.

Oficjalnie powiedziała o tym już brytyjska urzędniczka, Blaise Florence Metreweli, szefowa Secret Intelligence Service - MI6. Wielka Brytania działa teraz w przestrzeni między pokojem a wojną. Rosja testuje nas w szarej strefie, stosując taktykę, która jest tuż poniżej progu wojny - mówiła w grudniu.

Liczba przypadków sabotażu w Polsce i w całej Europie rośnie

Liczba przypadków rosyjskiego sabotażu w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy w Europie wzrosła. Dość wymienić przykłady podpaleń obiektów w Londynie, ataków bombowych na przesyłki pocztowe czy prób sabotażu pociągów pasażerskich - choćby w zeszłym roku w woj. mazowieckim i lubelskim. Jeśli chodzi o Polskę, potwierdzone jest także, że to rosyjskie służby specjalne odpowiedzialne są za pożar Centrum Handlowego Marywilska 44.