W ślad za importowanym mięsem bawolim, które Polacy próbowali wcisnąć nam jako swoją wołowinę, Warszawa próbuje podłożyć Rosji kolejną świnię – pisze "Komsomolskaja Prawda". Dziennik wyjaśnia, że "wojowniczy prezydent Polski Lech Kaczyński oświadczył, iż NATO nie powinno ingerować w budowę na polskim terytorium elementów systemu tarczy antyrakietowej".

REKLAMA

To nie jedyny w ostatnich dniach ostry atak na Rosję z polskiej strony. Ten sam Kaczyński oświadczył wcześniej, że zablokuje nasze wejście do Światowej Organizacji Handlu z powodu „mięsnego embarga”. A były minister obrony Polski Radek Sikorski na łamach „Financial Times” wezwał kanclerz Niemiec i Komisję Europejską do natychmiastowej rezygnacji z budowy Gazociągu Północnego – przypomina prokremlowska "Komsomolskaja Prawda".

Z kolei "RBK-daily", rosyjski partner niemieckiego "Handelblatt", zauważa, że prezydent Lech Kaczyński wystąpił z serią oświadczeń poświęconych problemom rozmieszczenia elementów amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce. Jednak tym razem pod ogień krytyki polskiego prezydenta trafiła nie Rosja, lecz sojusznicy Polski z NATO i Unii Europejskiej – podkreśla gazeta.

Kaczyński zarzucił Europejczykom brak zdecydowania oraz zależność od opinii Moskwy i oświadczył, że nie zamierza konsultować się z sojusznikami w sprawach instalacji systemu antyrakietowego USA – dodaje "RBK-daily". Zdaniem dziennika, "po rozczarowaniu się NATO i Unią, Polska coraz bardziej zbliża się do USA".

"Wriemia Nowostiej" podkreśla, że "problem dostaw polskiego mięsa do Rosji nabiera coraz większego geopolitycznego rozmachu". Polska nie zdołała przełamać sytuacji, nawet blokując prace nad nowym porozumieniem Rosja-Unia Europejska. Widocznych rezultatów nie przyniosło też poparcie ze strony niemieckiej kanclerz Angeli Merkel podczas niedawnego szczytu Rosja-UE pod Samarą – pisze dziennik.

Dlatego prezydent Lech Kaczyński szuka jeszcze jednego bolącego miejsca, na które można nacisnąć. Zagroził Rosji zablokowaniem jej wejścia do Światowej Organizacji Handlu, jeśli nie będzie kompromisu w sprawach dostaw polskiego mięsa. A na kompromis się nie zanosi – zaznacza "Wriemia Nowostiej".