Polska nie przewiduje włączenia się w budowę ani eksploatację rosyjsko-niemieckiego gazociągu, który ma przebiegać po dnie Bałtyku - usłyszał w Warszawie szef rosyjskiej dyplomacji, choć kusił nas i obiecywał. Siergiej Ławrow mówił także o europejskim poparciu dla projektu.

REKLAMA

Z wypowiedzi Ławrowa wynika, że Rosja ma zamiar budować gazociąg po dnie Bałtyku, i twardo przy tym obstaje. Skutecznie tworzy także konsorcjum krajów, które będą dostawać gaz z rury bałtyckiej.

Wczoraj wieczorem przedstawiono odnowioną rosyjsko-niemiecka firmę, na czele której stoi były kanclerz Gerhard Schroeder. Firma Nord Stream (bo tak teraz sie nazywa) zaprezentowała także dokładniejsze plany rurociągu. Oprócz tego dzisiaj w Moskwie Gazprom podpisał list intencyjny z holenderską Gasunie - będzie ona kolejnym uczestnikiem budowy, a w zamian Gazprom stanie się udziałowcem gazociągu z Holandii do Wielkiej Brytanii.

Cóż, okazuje się, że teraz naszymi oponentami stają się nie tylko Niemcy, ale także Holandia, Wielka Brytania, a nawet Francja.