Rosja wzmacnia siły stacjonujące w regionie Bałtyku. Chodzi m.in. o nowe okręty, czołgi i rakiety. Tłumaczy to obecnością NATO w krajach bałtyckich.

REKLAMA

Rosja przez cały miniony rok wysyłała do obwodu kaliningradzkiego nowy sprzęt, umacniając siły lądowe i morskie Floty Bałtyckiej. "Tak silnej ochrony wybrzeża, jak na Bałtyku nie ma chyba żadna inna flota rosyjskich sił zbrojnych" - pisała niedawno "Krasnaja Zwiezda", gazeta rosyjskiego ministerstwa obrony.

Jeszcze pod koniec 2019 roku w Kaliningradzie rozmieszczone zostały systemy artylerii rakietowej Smiercz RS30, które zastąpiły systemy Grad. Rosja tłumaczyła wówczas, że jest to odpowiedź na wzmacnianie sił NATO w krajach bałtyckich.

Smiercz RS30 wyposażono w amunicję kalibru 300 mm. Przygotowanie systemu do pozycji bojowej zajmuje trzy minuty, a odpalenie pocisków może odbywać się za pomocą przenośnego pulpitu, co oznacza, że artylerzyści szybko mogą się przemieścić i ukryć przed odwetowym ostrzałem przeciwnika.

Rosja zapowiada dalsze wzmocnienie bałtyckiego wybrzeża.

Według dziennika "Izwiestija", jeszcze w 2021 roku w regionie rozlokowany zostanie dywizjon naddźwiękowych systemów Bastion. Są one uzbrojone w pociski przeciwokrętowe Onyks, których zasięg źródła rosyjskie określają na 600 km. Jest więc on większy niż w przypadku rozmieszczonych na lądzie Iskanderów.

Zarówno Smiercz, jak i Bastiony - według rosyjskiej gazety - są w stanie zneutralizować rakiety średniego zasięgu rozmieszczone na terenie Polski i Litwy.

Rosja modernizuje też w regionie swoje wojska zmechanizowane. Do końca października 2020 roku korpus armijny Floty Bałtyckiej otrzymał 30 przezbrojonych czołgów T-72B3M. W porównaniu do wersji podstawowej czołgi te mają ulepszony pancerz, lepszą zwrotność i większą siłę ognia, którą zapewnić ma nowa armata kalibru 125 mm z celownikiem Sosna-U i komputerem balistycznym. Czołgi wyposażono również w mocniejsze silniki. Według źródeł rosyjskich, T-72B3M są w stanie prowadzić skuteczną walkę z pojazdami opancerzonymi, okrętami desantowymi, a nawet śmigłowcami.

Na morzu najnowszym nabytkiem Floty Bałtyckiej jest duży okręt desantowy Piotr Morgunow. Jednostka, która oficjalnie weszła do służby w grudniu 2020 roku, jest w stanie zabrać na pokład 13 czołgów lub ponad 30 pojazdów opancerzonych. Przeznaczona jest do transportu i wysadzenia desantu i może przewieźć do 300 żołnierzy piechoty morskiej.

Pod koniec listopada minionego roku na wodach Bałtyku pojawił się też mały okręt rakietowy Odincowo. To trzecia jednostka projektu 22800 Karakurt, ale znacznie lepiej uzbrojona niż dwie poprzednie. Podstawowym wyposażeniem takich okrętów są pociski manewrujące Kalibr, ale w przypadku Odincowa jest to najnowszy system Pancyr-M, znacznie zwiększający jego możliwości bojowe.

Kolejna nowa jednostka we Flocie Bałtyckiej to kuter szturmowo-desantowy projektu 02510 BK-16, wyprodukowany przez koncern Kałasznikowa. Głównym zadaniem takich jednostek są działania dywersyjne na wodach przybrzeżnych i rzekach.

Modernizacja nie ominęła lotnictwa morskiego, które w 2020 roku wzbogacono o myśliwce wielozadaniowe Su-30SM, zastępujące przestarzałe Su-27. Nowe samoloty mają zasięg przekraczający 3000 km, co oznacza, że w ich zasięgu znajdują się wszystkie kraje nadbałtyckie i Polska.