Były premier Katalonii Carles Puigdemont wezwał hiszpańskiego premiera Mariano Rajoya do zaakceptowania wyników grudniowych wyborów do regionalnego parlamentu Katalonii i rozmów z "prawowitym rządem" tego hiszpańskiego regionu.

REKLAMA

Przemówiły urny i przemówiła demokracja, każdy miał możliwość wyrażenia swoich poglądów. Na co czeka Rajoy, by zaakceptować wyniki? - powiedział Puigdemont, odnosząc się do wyborów regionalnych w orędziu noworocznym do mieszkańców Katalonii. Według polityka Katalończycy pokazali, że są "dojrzałym demokratycznym społeczeństwem, które uzyskało prawo bycia republiką".

Puigdemont wezwał również Rajoya do negocjacji z liderami partii proniepodległościowych. Nazwał hańbą dla Hiszpanii jako państwa członkowskiego UE, że były wiceprezydent Katalonii Oriol Junqueras oraz inni liderzy partii popierających secesję "wciąż przebywają w więzieniu z powodów politycznych".

Wystąpienie nagrane zostało w Belgii, gdzie Puigdemont przebywa od 30 października, gdy wraz z czteroma byłymi ministrami swego rządu schronił się przed aresztowaniem. W związku z działaniami na rzecz niepodległości, w tym organizacją referendum, politycy oskarżeni są w Hiszpanii m.in. o rebelię.

W orędziu opublikowanym w mediach społecznościowych Puigdemont przemawiał na tle flag Katalonii i UE.

21 grudnia w Katalonii odbyły się rozpisane przez władze centralne przedterminowe wybory regionalne, w których ponownie większość w katalońskim parlamencie zdobyły partie proniepodległościowe. Obecnie muszą się one porozumieć w celu utworzenia rządu.

Po referendum niepodległościowym na mocy decyzji władz w Madrycie z 28 października autonomia Katalonii została ograniczona, a gabinet katalońskiego premiera Puigdemonta został zdymisjonowany. Nastąpiło to dzień po przyjęciu przez regionalny parlament w Barcelonie w tajnym głosowaniu rezolucji o ustanowieniu niezależnej od Hiszpanii Republiki Katalonii.

(m)