​Na granicy Serbii i Kosowa, gdzie od niedzieli była napięta sytuacja, został przywrócony ruch - informują lokalne media. Zniknęły barykady postawione przez Serbów kosowskich.

REKLAMA

Jak informuje serbska telewizja, ruch został przywrócony na przejściach granicznych - Jarinje i Brnjak. Zniknęły blokady, które wczoraj postawili Serbowie kosowscy w proteście przeciwko działaniom władz w Prisztinie.

Przypomnijmy, że w niedzielę Serbowie mieszkający w częściowo uznawanym Kosowie zaczęli budować barykady w proteście przeciwko obowiązkowemu przerejestrowaniu pojazdów i dokumentów. Zmiany miały wejść w życie 1 sierpnia. Sytuacja zrobiła się napięta, pojawiły się doniesienia o strzelaninach, oba kraje postawiły w stan gotowości swoje wojska.

Rząd Kosowa zdecydował o odroczeniu wejścia w życie nowych przepisów o 30 dni, pod warunkiem, że Serbowie odblokują drogi. Teraz prowadzone będą dalsze rozmowy - Bruksela zaprosiła rządy obu krajów do negocjacji.

Relacje serbsko-kosowskie są napięte, jeszcze zanim zamieszkany głównie przez Albańczyków region ogłosił niepodległość. Belgrad wciąż uważa Kosowo za swój region, stąd sprzeciwia się wszelkim decyzjom, przez które Prisztina wybija się na suwerenność.

Jednocześnie władze Kosowa są oskarżane o niechęć do pójścia na kompromis. Nie utworzono np. Wspólnoty Gmin Serbskich, na co naciskał Belgrad. Północ Kosowa jest bowiem zamieszkana przez etnicznych Serbów, którzy są przeciwni odłączeniu się regionu. Wielu mieszkańców wciąż używa serbskich dokumentów i waluty.

Konflikt ma także szerszy geopolityczny wymiar. Kosowo ma dobre relacje z Waszyngtonem, a Serbia - z Moskwą i Pekinem.