W Kairze wznowiony został proces Hosniego Mubaraka, któremu zarzuca się współudział w zabójstwie demonstrantów i korupcję. 83-latek nie przyznaje się do winy. Podobnie jak 3 sierpnia były prezydent Egiptu został wwieziony na posiedzenie na szpitalnym łóżku.

REKLAMA

83-letni były prezydent został przetransportowany śmigłowcem, a następnie karetką dowieziony do budynku kairskiej akademii policyjnej, gdzie odbywa się rozprawa. Zarówno Mubarak, jak i sądzeni razem z nim jego synowie Alaa i Gamal zostali umieszczeni w metalowej klatce. Proces prowadzi sędzia Ahmed Rifaat.

Pierwszego dnia procesu, 3 sierpnia, Mubarak odrzucił stawiane mu zarzuty. Synowie eksprezydenta są oskarżeni jedynie o korupcję. Zarzut współudziału w zabójstwie uczestników demonstracji ciąży też na byłym szefie MSW Habibie el-Adlim.

Przed budynkiem akademii zebrali się zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy byłego szefa państwa, którzy wykrzykiwali obelgi w kierunku policjantów. Doszło do przepychanek. Zwolennicy sądzonego prezydenta protestują przeciwko jego "upokorzeniu" w sądzie. Mubarak od kwietnia przebywał w szpitalu z powodu problemów z sercem. Pojawiły się m.in. niepotwierdzone informacji, że cierpi on na raka żołądka.

Pierwszy raz w historii Egiptu sądzony jest były szef państwa. Mubarak jest również pierwszym byłym przywódcą arabskim, który znalazł się przed sądem od czasu, gdy regionem wstrząsnęła fala antyrządowych protestów.

Mubarak ustąpił ze stanowiska 11 lutego w rezultacie demonstracji, które rozpoczęły się 25 stycznia. Według oficjalnego bilansu, w czasie 18 dni bezprecedensowych demonstracji w Egipcie zginęło 846 osób.