Trudno wskazań średni poziom zmian taryf na ciepło w całym sektorze - ocenił w rozmowie z PAP prezes URE Rafał Gawin. Jak wskazał, zmiany taryf na prąd i gaz największych podmiotów obrazują sytuację całego rynku, natomiast ciepłownictwo ma znacznie bardziej lokalny charakter.

REKLAMA

Gawin powiedział PAP, że co do zasady, czynniki wzrostu taryf na ciepło są bardzo podobne do tych na rynku energii elektrycznej. Tam, gdzie paliwem jest węgiel, głównymi determinantami wzrostu cen ciepła są drastyczne wzrosty kosztów uprawnień do emisji CO2 i samego paliwa, czyli węgla. Tam gdzie paliwem jest gaz, głównym czynnikiem są natomiast wzrosty ceny gazu. Jednak przedsiębiorstw ciepłowniczych są w całym kraju setki i są one bardzo zróżnicowane, co oznacza, że lokalnie taryfy mogą się znacząco różnić - zauważył prezes URE.

Dodatkowo, jak przypomniał, regulacje dotyczące taryf są różne dla ciepłowni i elektrociepłowni. Ciepłownie mogą występować o zmianę taryfy w trakcie jej obowiązywania, np. w przypadku wzrostu cen węgla. Natomiast w przypadku elektrociepłowni, gdzie produkcja ciepła odbywa się w skojarzeniu z produkcją energii elektrycznej (kogeneracja) stosowany jest tzw. model uproszczony, gdzie pod uwagę brane są tzw. ceny wskaźnikowe, wyznaczane przez Prezesa URE raz w roku i publikowane zawsze do końca marca. Elektrociepłownia nie może wnioskować o zmianę taryfy w trakcie jej obowiązywania.

Tegoroczne ceny wskaźnikowe były kalkulowane na podstawie kosztów, które ciepłownie ponosiły dużo wcześniej. Nie odzwierciedlają one zatem obecnych warunków rynkowych, w tym przede wszystkim gwałtownego wzrostu cen paliw i uprawnień do emisji CO2 - przypomniał Rafał Gawin.

Jak dodał, w marcu 2022 r. URE skalkuluje nowe ceny wskaźnikowe, które będą odzwierciedlały obecną sytuację. Zatem dla elektrociepłowni należy się spodziewać korekt taryf w górę, począwszy od kwietnia przyszłego roku - ocenił prezes URE.

Regulator stosuje też do kalkulacji taryf nowe podejście w obszarze zwrotu z kapitału, który jest drugim, obok kosztów uzasadnionych, składnikiem taryfy. Zgadzamy się na uwzględnienie w taryfie zwrotu z kapitału, jeśli dane przedsiębiorstwo chce inwestować w sposób zgodny ze strategicznymi celami państwa, przykładowo dąży do ograniczenia emisyjności, co dopiero w dłuższym horyzoncie czasu przyczyni się do spadku kosztów ciepła - wyjaśnił Gawin.

Jak jednak zauważył, nie da się ocenić jak zmieniłaby się taryfa w związku z oczekiwaniem zwrotu z zaangażowanego kapitału w nowej formule, w stosunku do taryf zgodnych z dotychczasowym, "starym" podejściem. Dziś główne czynniki wzrostu leżą gdzie indziej - w kosztach paliwa i uprawnień do emisji CO2, i to są główne przyczyny wzrostu taryf - wskazał prezes URE.