Zaledwie 60 procent. Tyle wystarczy, aby w Indiach cieszyć się pomyślnym zdaniem egzaminu teoretycznego na prawo jazdy. Tak łatwo nie jest już np. w Finlandii, gdzie próg zdawalności wynosi od 73 do 86 procent, a sama "teoria" podzielona jest na 3 etapy. Dla porównania - w Polsce - trzeba zdobyć 92 proc. A ile kosztują takie uprawnienia? Żeby legalnie prowadzić auto w Japonii, trzeba wyłożyć tam prawie 11 tys. złotych. W Polsce? Średnio 2 200 złotych.

REKLAMA

Wiele osób nie wyobraża sobie życia bez prawa jazdy. Samochody, niewątpliwie, bardzo często ułatwiają nam życie.

Żeby jednak zdobyć takie uprawnienia, należy bardzo dobrze sie przygotować, a często... liczyć się z niemałymi kosztami. W niektórych krajach zdobycie takiego dokumentu jest nie lada wyzwaniem, a w innych - to dosyć łatwa procedura.

Są też kraje na świecie, gdzie świeżo upieczeni kierowcy muszą uważać na szereg obowiązków i ograniczeń. Chodzi o tzw. okres próbny, w trakcie którego "nowicjusz" może o wiele łatwiej stracić uprawnienia do kierowania pojazdami.

TUTAJ ZNAJDZIESZ CAŁĄ ANALIZĘ OPONEO >>>


Prawo jazdy. Ile to w ogóle kosztuje?

2 200 zł. To średni koszt prawa jazdy w Polsce. To szacunkowa kwota, która uwzględnia wszystkie opłaty, łącznie z kursem, który ma nas przygotować do egzaminu. Taki wynik plasuje nasz kraj, mniej więcej, w połowie zestawienia.

Prawie 5 razy drożej jest... w Japonii. Tam trzeba się liczyć z wydatkiem rzędu 10 600 zł. W Polsce za taką sumę można już kupić np. używane auto.

Najniższą lokatę zajmują w tym zestawieniu Indie. Zaledwie 300 złotych wystarczy, aby legalnie poruszać się samochodem, np. w zatłoczonym Nowym Delhi.

Egzamin. Nie wszędzie jest tak łatwo

Polska znajduje się w czołówce krajów, w których o prawo jazdy... najtrudniej. Żeby zdać egzamin teoretyczny w naszym kraju, należy wskazać 92 proc. poprawnych odpowiedzi.

Podobnie jest np. u naszych zachodnich sąsiadów - w Niemczech (próg na poziomie 91 proc.). Takie same, wysokie wymogi przed swoimi obywatelami stawia Nowa Zelandia.

Nie tylko najtaniej, ale i najłatwiej jest właśnie w Indiach. Tam wystarczy zaledwie 60 proc. do zdania "teorii".

Dosyć skomplikowany jest proces egzaminacji w Finlandii. Składa się z trzech etapów i... trzech różnych progów procentowych (od 73 do 86 proc.).

Prawo jazdy już w kieszeni? Uważaj!

Wreszcie! Mam prawo jazdy. Czy na pewno mogę już w spokoju korzystać z uprawnień?

W niektórych państwach trzeba uważać na tzw. okres próbny.

W zależności od jego długości - nowicjusze mają wtedy szereg obowiązków i ograniczeń. Nie mogą dopuścić do większych wykroczeń na drodze w wyniku nieprzestrzegania przepisów. W przeciwnym razie - uprawnienia mogą być im nawet cofnięte!

Krajem, który stosuje takie rozwiązanie jest np. Polska. Przez 2 lata nowi kierowcy muszą mieć się na baczności.

Podobnie, jak w Polsce - jest w Niemczech, Norwegii i na Ukrainie.

W Austrii okres próbny wynosi aż 3 lata. Prawo jazdy kierowcy otrzymują tam na duży kredyt zaufania. Najkrócej wynosi on w Brazylii i w Chinach, bo tylko rok.