​62-letni Barry Bennell stanie przed sądem za molestowanie nieletniego piłkarza. Były trener juniorów klubu Manchaster City i pierwszoligowego Crew Alexandra otrzymał osiem zarzutów w sprawie dotyczącej nastolatka. To czubek góry lodowej afery, która od dwóch tygodni zatacza w angielskim futbolu coraz szersze kręgi.

REKLAMA

Encuentran inconsciente a Barry Bennell, acusado de abuso sexual a futbolistas https://t.co/YqkBkRBoFU pic.twitter.com/NKVmPtZCPw

LaVanguardia28 listopada 2016

Po pedofilskich skandalach w BBC z udziałem znanych prezenterów, i podobnych w domach opieki dla nieletnich, teraz przyszła kolej na piłkę nożną. W żadnym środowisku dorośli mężczyźni nie stykają się tak swobodnie i bez przeszkód z dziećmi. Trenerzy opiekują się juniorami. Robią to bez nadzoru i mają obowiązek tego zaufania nie stracić. Barry Bennell ma już za sobą dwa wyroki za molestowanie seksualne. Łącznie w więzieniu spędził 15 lat. Po ostatnich zeznaniach złożonych przez czterech byłych piłkarzy stał się antybohaterem brytyjskich mediów - potworem w koszulce trenera. Czeka go kolejna sprawa sądowa.

Zawsze młodsi

Bennell opiekował się juniorami w latach 80. ubiegłego stulecia. Wynajdywał utalentowanych chłopców dla kilku kubów. Jedynym z nich, którzy dziś jako dorośli mężczyźni zrezygnowali z prawa do anonimowości, jest Chris Unsworth. W jego przypadku, ten proceder zaczął się gdy miał dziewięć lat. Jak ujawnił w rozmowie z BBC, trener mógł zgwałcić go nawet sto razy. Bennell zostawiał piłkarzy w spokoju dopiero, gdy w klubie pojawiali się młodsi. Unswoth nie zrobił zawrotnej kariery. W wieku 16 lat zrezygnował z futbolu psychicznie nie radząc sobie z doznanymi urazami.

Prawdziwy raj?

Inną ofiarą Bennella był Jason Dunford. Opisał swe przeżycia w rozmowie z dziennikiem "The Guardian". Koledzy chodzili do jego domu i w końcu ja tam trafiłem. Miał dwa piękne psy i trzymał małą mapkę w klatce. W salonie stał bilard i maszyny do gier. Zostawaliśmy na noc, a on budził nas rano muzyką z szafy grającej. To była prawdziwa jaskinia Alladyna! - mówił.

Wszystkie te atrakcje szybko przestawały mieć jednak jakiekolwiek znacznie. Zaczynało się od niestosownego dotykania przy zdejmowaniu koszulki po treningu. Później ataki były bardziej brutalne. Gdy Bennell wyczuwał opór, groził chłopcom, że wykluczy ich ze składu na mecz. Niektóre molestowane przez niego ofiary, które publicznie zgodziły się o tym mówić, zastanawiały się nad popełnieniem samobójstwa. Dwóch wychowanków Bennella odebrało sobie życie na początku lat 90.

Znaki zapytania

Wątpliwe, by w angielskim futbolu istniał tylko jeden Barry Bennell. Duże zainteresowanie w brytyjskich mediach wzbudziły informacje na temat londyńskiego klubu Chelsea. Miał on przekupić molestowanego juniora pieniędzmi, w zamian za zachowanie przez niego dyskrecji. W reakcji na te doniesienia klub wynajął kancelarię prawniczą, która zbada tę sprawę.

Wszystko wskazuje na to, że Bennell nie dział samotnie. Związany był z czterema profesjonalnymi klubami: Stoke City, Leeds United, Manchester City i Crewe Alexandra. Z pewnością w kręgu jego współpracowników byli ludzie, którzy wiedzieli o jego pedofilskich skłonnościach. Znaczony upływ czasu utrudni ich identyfikację. Potrzebne będą dowody. Angielski futbol wkracza obecnie w ciężki okres. Po osądzeniu Barrego Bennella przyjdzie czas na rachunek sumienia i podjęcie działań, które zapobiegną podobnym przestępstwom w przyszłości.

(az)