Porwanie dziecka jest dużo prostsze niż nam się wydaje. Udowodnił to znany youtuber Joey Salads. Na placu zabaw udało mu się „uprowadzić” kilkoro dzieci.

REKLAMA

Joey Salads podchodził na placu zabaw do matek obserwujących swoje dzieci i pytał, czy godzą się na wzięcie udziału w eksperymencie społecznym. Gdy uzyskiwał zgodę, sympatycznie wyglądający, młody mężczyzna z małym pieskiem podchodził do dzieci, przedstawiał im się i zachęcał do pogłaskania czworonoga. Potem namawiał dzieci, by poszły z nim do samochodu, bo tam ma więcej szczeniaków. Udało mu się namówić wszystkie maluchy.

Co ciekawe, przed rozpoczęciem eksperymentu rodzice twierdzili, że ich dzieci z pewnością nie zgodzą się pójść nigdzie z mężczyzną.

Jest pytanie, czy na ulicy dziecko zachowałoby się tak samo?

W tym eksperymencie specyficzny jest kontekst - mama była w zasięgu wzroku, był plac zabaw - miejsce oswojone przez dziecko. Jest pytanie, czy na ulicy dziecko zachowałoby się tak samo - mówi w rozmowie z RMF FM dr Grzegorz Iniewicz z Zakładu Psychologii Klinicznej Uniwersytetu Jagiellońskiego. Jak podkreśla, ten eksperyment powinien nam uświadomić, że o niebezpieczeństwie czyhającym ze strony nieznajomych należy mówić dzieciom w różnych sytuacjach - na placu zabaw, w hipermarkecie czy na plaży.

Dzieci należy jak najwcześniej uczyć, jak powinny zachowywać się, w momencie, gdy podchodzi ktoś obcy – podpowiada dr Iniewicz. Im wcześniej, tym lepiej - gdy tylko dziecko zaczyna rozumieć, kto jest osobą bliską, a kto obcą, to wtedy trzeba zacząć uczyć dziecko reagować na osoby obce - dodaje.

Nie chodzi o to, żeby straszyć dziecko obcymi osobami, tylko żeby nauczyć dziecko reagować adekwatnie

Trzeba to robić rozsądnie - to nie chodzi o to, żeby straszyć dziecko obcymi osobami, tylko żeby nauczyć dziecko reagować adekwatnie - że są różne osoby - bliskie, dalsze, obce i że te różne osoby mają różne prawo do dziecka - mówi dr Iniewicz. Dziecko powinno być nauczone tego, z kim i gdzie może rozmawiać, tego, że jeżeli podchodzi obca osoba, to nie powinno z nią nawiązywać kontaktu, jeżeli bliska osoba nie widzi tej sytuacji.

Dzieciom należy wytłumaczyć, że ludzie są generalnie dobrzy, ale zdarzają się także osoby złe - mówi dr Iniewicz. Dobrym odwołaniem są tutaj bajki - na ich przykładzie można wytłumaczyć, że osoby złe mogą udawać kogoś dobrego. Takie rozmowy trzeba prowadzić cały czas. Pewne rzeczy można przedstawić w formie zabawy - wyobrazić sobie, że ktoś jest obcy, podchodzi, jak zareagować, kiedy. Wyraźnie trzeba powiedzieć dziecku, że trzeba reagować, gdy obca osoba podchodzi, zaczyna dotykać, chce coś dać, np. cukierka - podpowiada.

Grzegorz Iniewicz podkreśla, że dziecko ma prawo odmówić kontaktu z osobą dorosłą, nieznajomym, nawet jeżeli rodzice lubią tę osobę. Wszyscy chcemy mieć dzieci, które będą otwarte, uśmiechnięte - ale trzeba podążać za dzieckiem, ktoś może mu się nie podobać - trzeba to uszanować, nie usiłować na siłę zmuszać dziecka do nawiązania kontaktu - mówi. Rodzaj nieśmiałości, wstyd, trzymanie dystansu jest rzeczą pozytywną - dodaje.

Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video