Ponad tysiąc osób protestuje przed pałacem prezydenckim w Wilnie. To uczniowie polskich szkół na Litwie oraz ich rodzice. Protestują przeciwko nowej ustawie oświatowej. Manifestacja jest większa niż planowano.

REKLAMA

Zakładano, że będzie około 600 osób, jest ponad tysiąc. Są tu uczniowie szkół wileńskich, ale nie tylko. Chcemy uczyć się po polsku, zdawać egzaminy po polsku - powiedziały reporterowi RMF FM młode Litwinki.

Są tu także nauczyciele. Oni nie powinni protestować, powinni być dziś w pracy. Jak mówią naszemu reporterowi, nie mogli zostawić swoich uczniów samych. Nasi uczniowie chcą się uczyć tak, jak się należy nam, Polakom mieszkającym tu na Wileńszczyźnie. Przyjechałam po prostu dla bezpieczeństwa moich uczniów - podkreślają.

Teraz trwają przemówienia. Jest też oczywiście kontrmanifestacja litewskich skinheadów z plakatami przypominającymi zajęcie Wileńszczyzny przez Polskę w 1920 roku. Zachowują się spokojnie, no i jest ich tylko kilku.

Do protestujących nie wyszedł jednak nikt z władz. / Andrzej Piedziewicz / RMF FM
Do protestujących nie wyszedł jednak nikt z władz. / Andrzej Piedziewicz / RMF FM
Do protestujących nie wyszedł jednak nikt z władz. / Andrzej Piedziewicz / RMF FM
Do protestujących nie wyszedł jednak nikt z władz. / Andrzej Piedziewicz / RMF FM
Do protestujących nie wyszedł jednak nikt z władz. / Andrzej Piedziewicz / RMF FM
Do protestujących nie wyszedł jednak nikt z władz. / Andrzej Piedziewicz / RMF FM
Do protestujących nie wyszedł jednak nikt z władz. / Andrzej Piedziewicz / RMF FM
Do protestujących nie wyszedł jednak nikt z władz. / Andrzej Piedziewicz / RMF FM
Do protestujących nie wyszedł jednak nikt z władz. / Andrzej Piedziewicz / RMF FM
Kontrmanifestacja litewskich skinów / Andrzej Piedziewicz / RMF FM