Prezydent Francji Emmanuel Macron powiedział we wtorek, że Unia Europejska mierzy się obecnie z „podwójnym kryzysem”: „chińskim tsunami na płaszczyźnie handlowej” i niestabilnością ze strony Stanów Zjednoczonych. Macron mówił o tym w wywiadzie dla kilku europejskich gazet. Przekonywał, że światowy rynek „coraz bardziej boi się” amerykańskiej waluty i „szuka alternatyw”. Powiedział, że jego zdaniem należy zrobić oraz czego można spodziewać się po USA.
- Prezydent Francji udzielił wywiadu kilku europejskim gazetom, w tym, oprócz „Le Monde”, „Sueddeutsche Zeitung”, „Financial Times”, „Economist” i „El Pais”.
- Zaproponował, by UE zaciągnęła wspólną pożyczkę na strategiczne inwestycje, co miałoby pomóc w konfrontacji z dominacją dolara.
- Wskazał na trzy kluczowe sektory do inwestycji: bezpieczeństwo i obronę, transformację ekologiczną oraz technologie AI i kwantowe.
- Ostrzegł też przed nowymi groźbami ze strony USA, mimo chwilowego wycofania się Waszyngtonu z niektórych sporów np. w sprawie Grenlandii.
- Najnowsze informacje z Polski i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
W wersji wywiadu opublikowanej przez dziennik „Le Monde” Macron zaproponował, by UE zaciągnęła nową wspólną pożyczkę, aby sfinansować strategiczne inwestycje. Jak przekonywał, pozwoliłoby to Unii skonfrontować się z hegemonią dolara amerykańskiego.
"To moment na uruchomienie wspólnej zdolności zadłużania na rzecz wydatków na przyszłość, euroobligacji przyszłości. Potrzebne są wielkie programy europejskie, by sfinansować najlepsze projekty" - powiedział francuski prezydent.
Przekonywał, że światowy rynek „coraz bardziej boi się” amerykańskiej waluty i „szuka alternatyw”. "Zaproponujmy mu dług europejski. Dla wszystkich światowych inwestorów demokratyczne państwo prawa stanowi czynnik o olbrzymiej atrakcyjności" - powiedział Macron. Francuski prezydent wypowiadał się na dwa dni przed spotkaniem przywódców krajów UE w Brukseli.
Podkreślił, że UE potrzebuje nowych partnerstw handlowych, by zmniejszyć obecne zależności. Jako przykład podał porozumienie podpisane z Indiami, natomiast umowę o wolnym handlu z południowoamerykańskim blokiem Mercosur nazwał „starą i źle wynegocjowaną”. "Mercosur nie będzie miał ani dramatycznego wpływu na nasze rolnictwo (...), ani pozytywnego wpływu na nasz wzrost gospodarczy" - ocenił.
Macron przekonywał także, że Europa, która dziś jest „najbardziej otwartym rynkiem na świecie”, potrzebuje „ochrony swojego przemysłu”. W tym kontekście uznał, że europejskim producentom nie należy narzucać reguł, które nie obowiązują producentów towarów importowanych.
Wspólne inwestycje UE powinny nastąpić, jego zdaniem, w trzech sektorach: bezpieczeństwa i obrony, technologii związanych z transformacją ekologiczną oraz sztucznej inteligencji i technologii kwantowej. Macron przekonywał, że Unia musi podjąć działania w ciągu trzech do pięciu lat, inaczej zostanie w tyle w tych dziedzinach. Podkreślił też, że te inwestycje powinny być wspólne, a nie pozostawione poszczególnym państwom.
Mówiąc o napięciach między UE i Stanami Zjednoczonymi wokół Grenlandii, a także o cłach amerykańskich, francuski prezydent zauważył, że po „groźbach i zastraszaniu” Waszyngton „wycofuje się” i wydaje się, że sprawa jest skończona. Jednak - przekonywał - nie należy w to wierzyć „ani sekundy”, bowiem pojawiają się „nowe groźby”. Macron powiedział, że UE próbowała szukać porozumienia, ale taka strategia nie jest skuteczna, natomiast prowadzi do zwiększenia zależności Europy.
Macron zapewnił, że wspólny francusko-niemiecki projekt „samolotu przyszłości” (FCAS) „nie jest martwy” i że będzie rozmawiał na jego temat z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem.